Choć ani art. 23 ustawy o PIT, ani art. 16 ustawy o CIT nie wymieniają strat w majątku obrotowym przedsiębiorcy jako wydatków, które nie podlegają zaliczeniu do kosztów prowadzonej działalności, nie oznacza to jeszcze, że w każdej sytuacji wolno je rozliczyć. Organy podatkowe podkreślają w wydawanych interpretacjach, że nie ma jednej ogólnej reguły i że każdy przypadek musi być oceniany indywidualnie pod kątem bezpośredniego bądź pośredniego związku z przychodem i racjonalności działania.
Co do zasady, trudno mówić, że straty w majątku obrotowym są ponoszone w celu osiągnięcia przychodów. W końcu nie można traktować samego poniesienia strat jako środka zmierzającego do wygenerowania przychodów, bo byłoby to nieracjonalne. Trzeba raczej przeanalizować działania i starania podejmowane przez przedsiębiorcę w celu uzyskania przychodów.
Oznacza to, że straty należy potraktować jako efekt ryzyka towarzyszący działaniom przedsiębiorcy. Fiskus zgadza się na zaliczenie ich do kosztów podatkowych, tylko gdy są nieuniknione. Jednoczenie formułuje pewne wskazówki, którymi przedsiębiorcy powinni się kierować, aby zminimalizować ryzyko zakwestionowania ich rozliczeń.
Wynika z nich, że możliwość zaliczenia strat w środkach obrotowych do kosztów uzyskania przychodów trzeba ocenić nie tylko w aspekcie całokształtu prowadzonej przez podatnika działalności, ale i okoliczności, które spowodowały powstanie straty (czy były to ubytki naturalne, czy też na skutek zdarzenia losowego albo klęski żywiołowej itp.). Równie ważne jest prawidłowe udokumentowanie straty. Największą jednak uwagę fiskus zwraca na podjęte przez podatnika działania zabezpieczające.
Chodzi o prewencję...
Tak było w sytuacji rozpatrywanej przez Izbę Skarbową w Bydgoszczy w interpretacji z 8 sierpnia 2011 (ITPB1/415-525/11/PSZ). Z pytaniem zwrócił się podatnik, który zajmuje się hurtową sprzedażą wyrobów nagrobkowych z brązu. Jego firma utrzymuje znaczny stan magazynowy (dzięki temu może utrzymać ciągłość sprzedaży).