Ustawodawca zlikwidował jeden sposób na optymalizację podatkową z wykorzystaniem aportów. Przedsiębiorcy mają już kolejny.
Nowelizacja [link=http://akty-prawne.rp.pl/dzienniki/du/2010/226/poz.1478.htm]ustaw o podatkach dochodowych z 25 listopada 2010 r. (DzU nr 226, poz. 1478)[/link] zmartwiła tych, którzy wnosili do spółek osobowych środki trwałe. Długo to było dobrym sposobem na podniesienie ich podatkowej wartości (choć poglądy fiskusa w tej sprawie mocno ewoluowały).
Korzystny podatkowo był też aport innych składników majątku, np. wytworzonych znaków towarowych. Warte są one niekiedy miliony złotych, a na ich markę i renomę przedsiębiorstwa pracowały wiele lat. Nie mogą ich jednak wycenić według realnej, rynkowej wartości i naliczać odpisów amortyzacyjnych. Dlatego firmom opłacało się wnosić je do nowych spółek i amortyzować od dużo wyższej wartości rynkowej.
[srodtytul]Opłata do kosztów[/srodtytul]
Od 1 stycznia br. przepisy już jasno wykluczają tę możliwość (szansę na rozliczenie aportów na starych zasadach mają jedynie firmy, których rok podatkowy jest inny niż kalendarzowy). To jednak nie koniec optymalizacji.