Takie sygnały docierają do nas od czytelników. Urzędy skarbowe nie mają do tego podstaw.
Przykładem jest spółka, która planowała zakup gruntu pod budowę lokali na wynajem. Poniosła w związku z tym koszty m.in. pośrednictwa, analiz i opracowań wstępnych projektów, opinii biegłych i usług prawnych. Wyniki tych badań nie były jednak zadowalające. Spółka zrezygnowała z zakupu, gdyż okazało się, że zyski nie byłyby tak wysokie, jak planowano.
Od wydatków na analizy i pośrednictwo firma odliczała VAT. W trakcie późniejszej kontroli urząd skarbowy to zakwestionował, bo – jego zdaniem – spółka nie miała prawa do odliczenia. Podważył też racjonalność decyzji o rezygnacji z zakupu.
[srodtytul]To dziś norma[/srodtytul]
Zaniechane inwestycje to powszechny problem w biznesie. Tak jest, gdy firma rezygnuje z podjętych wcześniej zamiarów i odstępuje np. od realizacji kolejnego etapu przedsięwzięcia.