[srodtytul]Odsetki i różnice kursowe[/srodtytul]
Deweloper mieszkaniowy traktuje swoją inwestycję dla celów podatkowych jako towar, przeznaczony do zbycia zaraz po finalizacji inwestycji, a nie jako środek trwały. W rezultacie naliczone odsetki i różnice kursowe nie powiększają wartości budowanych mieszkań. Istnieje jednak wątpliwość, czy powinny być traktowane jako koszty bezpośrednie, co oznacza konieczność ich rozpoznania dopiero w dacie powstania przychodu ze sprzedaży mieszkań, czy też, co korzystniejsze dla deweloperów, w momencie ich zapłaty/kapitalizacji lub realizacji.
Kwestia ta jest szczególnie widoczna w sytuacji, gdy dla realizacji konkretnej inwestycji powoływana jest spółka celowa. Działalność inwestycyjna, stricte związana z procesem deweloperskim, finansowana jest kapitałem dłużnym, niejednokrotnie wyrażonym w walucie obcej. Nie ma wątpliwości, że koszty obsługi pożyczek i kredytów, jak i powstałe różnice kursowe bezpośrednio dotyczą realizowanej inwestycji. Czy są to koszty bezpośrednie?
W przypadku spółki celowej wydaje się, że tak. Do odmiennego wniosku moglibyśmy dojść w przypadku dewelopera realizującego jednocześnie kilka projektów. Niestety, podział kosztów finansowych na bezpośrednie i pośrednie może w praktyce okazać się pozorny. Podatkowe koszty pośrednie rozliczane są bowiem na zasadach wynikających z przepisów o rachunkowości.
Zatem gdy dana spółka będzie rozliczać koszty poprzez produkcję w toku, niezależnie od ich klasyfikacji jako kosztów pośrednich czy bezpośrednich, w praktyce zostaną one rozpoznane dla celów podatkowych w dacie sprzedaży mieszkań.
Z tego wynika, że nie ma jednej, uniwersalnej odpowiedzi na tak postawione pytanie, w związku z tym przy podatkowej kwalifikacji danego kosztu konieczna jest każdorazowa analiza konkretnej sytuacji.