W konsekwencji nagrody w tak organizowanym konkursie o wartości do 760 zł są zwolnione z podatku. Tak twierdzą np.[b] Izba Skarbowa w Warszawie w interpretacjach z 16 kwietnia 2010 r. (IPPB2/415-52/10-2/AS) i z 13 października 2009 r. (IPPB1/415-551/09-4/ES) oraz Izba Skarbowa w Katowicach w interpretacji z 26 lutego 2009 r. (IBPBII/1/415-116/08/MK).[/b]
Trzeba docenić przychylne podatnikom podejście fiskusa, ale korzystne interpretacje nie do końca odzwierciedlają dosłowną treść przepisu, który powinien zostać zmieniony. Usunięcie wyliczenia środków masowego przekazu powinno rozwiązać jakiekolwiek wątpliwości co do charakteru konkursów organizowanych przez Internet.
[ramka][b]Ważny jest krąg odbiorców[/b]
Czy obecnie wszystkie konkursy organizowane przez Internet korzystają z przywileju zwolnienia nagród z opodatkowania? Warto zwrócić tutaj uwagę na treść przywołanej interpretacji Izby Skarbowej w Katowicach, zgodnie z którą Internet może zostać zaliczony do środków masowego przekazu, o ile publikowane treści są powszechnie dostępne dla nieograniczonego kręgu odbiorców.
Natomiast Internet nie będzie uznany za środek masowego przekazu w zakresie, w jakim treści kierowane są do określonego kręgu odbiorców, np. adresatów listy e-mailowej, bądź na stronach internetowych dostępnych przy użyciu określonego kodu (np. firmowe strony WWW z ograniczonym dostępem). Nagrody w konkursach organizowanych w ten sposób nie będą korzystać ze zwolnienia z podatku.[/ramka]
[srodtytul]USŁUGĘ REKLAMOWĄ TRZEBA OPODATKOWAĆ[/srodtytul]
[b]Firmy często prowadzą marketing w sieci we współpracy z innymi podmiotami. Określając zasady współdziałania, trzeba pamiętać o aspektach podatkowych[/b]
Przede wszystkim trzeba rozstrzygnąć, czy jest to promocja „wspólna”, czy też „wzajemna”.
Z pierwszym przypadkiem mamy do czynienia, gdy dwie firmy angażują się we wspólne przedsięwzięcie biznesowe, oferując np. wspólną usługę, i każda z nich zobowiązuje się do jego promowania we własnym zakresie. W takiej sytuacji żaden ze współdziałających podmiotów nie świadczy usługi na rzecz drugiej strony.
Promowanie wspólnych działań, np. usług świadczonych w ramach kooperacji dwóch przedsiębiorców, nie jest dla żadnego z nich kwalifikowane jako usługa na rzecz drugiego kooperanta. Nie powoduje zatem skutków podatkowych w ich wzajemnych relacjach.
Kontrahenci nie wystawiają sobie nawzajem faktur, nie rozpoznają przychodów i kosztów z tytułu wzajemnych rozliczeń. Takie stanowisko potwierdził[b] Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 9 października 2008r. (I FSK 291/08)[/b].
[srodtytul]Promocja za promocję [/srodtytul]
Rozliczenie będzie wyglądać inaczej, gdy dwóch przedsiębiorców prowadzących swoją niezależną działalność podejmuje współpracę, w ramach której każdy z nich we własnym zakresie zobowiązuje się do świadczenia usług reklamowych na rzecz drugiego.
W takim wypadku oczywiście każdy z nich świadczy na rzecz drugiego usługę reklamową, z tytułu której zobowiązany będzie dokonać rozliczeń podatkowych, w szczególności opodatkować ją VAT i wystawić na kontrahenta fakturę.
[srodtytul]Łatwo rozliczyć barter[/srodtytul]
Przy określaniu zasad współpracy strony powinny więc zwrócić uwagę na konsekwencje podatkowe. W pierwszej kolejności należy się zastanowić, czy chcą rozliczać wzajemne świadczenia w systemie barteru (usługa za usługę), czy też w formie pieniężnej z założeniem potrącenia. Ogólnie rzecz ujmując, różnica polega na tym, że w przypadku barteru właściwym świadczeniem każdego z kontrahentów i odpłatnością za otrzymywaną usługę jest jego usługa na rzecz drugiej strony.
Żaden z kontrahentów nie może domagać się od drugiego dokonania zapłaty w formie pieniężnej. Ta forma rozliczeń zdaje egzamin w sytuacji, gdy wartość brutto wzajemnych świadczeń jest taka sama a strony świadczą swoje usługi jednocześnie (przynajmniej wykonanie usługi każdej ze stron ma miejsce w tym samym miesiącu). Wówczas wzajemne faktury równoważą się w danym okresie rozliczeniowym i nie powodują perturbacji w rozliczeniach podatkowych.
[srodtytul]Świadczenia w tym samym miesiącu[/srodtytul]
Należy więc zwracać uwagę na to, jak skonstruowane jest świadczenie każdej ze stron. W wypadku promocji w sieci duże znaczenie będzie mieć oznaczenie, czy chodzi o określoną limitowaną liczbę odsłon danej reklamy na stronie internetowej, czy o ogólnie wskazany czas świadczenia usługi reklamowej.
Jeżeli strony wzajemnie zobowiązują się publikować reklamy na swojej stronie internetowej przez określony czas, możliwa jest taka konstrukcja umowy, w której wykonanie usługi każdej ze stron, a w konsekwencji obowiązek wystawienia faktury i powstanie obowiązku podatkowego w VAT ma miejsce w tym samym czasie.
[srodtytul]Mogą pojawić się problemy [/srodtytul]
Jeżeli jednak świadczenie jednej strony ma polegać na z góry oznaczonej limitowanej liczbie odsłon reklamy (kliknięć, przekierowań etc.), a świadczenie drugiej na publikacji reklamy w określonym czasie (czy też np. na wysyłce e-maili, choć tutaj duże znaczenie ma ochrona danych osobowych), to może się okazać, że jedna ze stron wykona swoją usługę wcześniej i zobowiązana będzie do wystawienia faktury i wykazania VAT do zapłaty.
Nie otrzymując faktury od drugiej strony, która jeszcze swojej umówionej usługi w pełni nie wykonała, kontrahent nie będzie miał możliwości obniżenia swojego VAT należnego o podatek naliczony przy nabyciu usługi od partnera.
W konsekwencji pierwszy z nich zobowiązany będzie do zapłaty kwoty swojego VAT należnego na rachunek właściwego urzędu skarbowego. Co więcej otrzymanie w następnym miesiącu faktury od kontrahenta, który już w pełni wykona swoją usługę, może oznaczać tylko to, że firma, przy niskiej kwocie VAT należnego w danym okresie rozliczeniowym, będzie mogła co najwyżej przenosić VAT naliczony do rozliczenia w następnych miesiącach bądź dochodzić zwrotu nadwyżki na rachunek bankowy.
Zatem konstruując przedmiot świadczenia w umowach o wzajemną promocję, warto zwrócić uwagę na możliwość zapewnienia symetrii co do momentu wykonania umowy, a w konsekwencji powstania obowiązków podatkowych. W wypadku małych i średnich firm takie rozliczenia mogą mieć duże znaczenie z punktu widzenia bieżącej płynności.
[ramka][b]Należności można potrącić [/b]
Innym sposobem na rozliczenie wzajemnych usług może być zastosowanie instytucji wzajemnego potrącenia należności: bądź jako oświadczenia jednej ze stron, o którym mowa w art. 499 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=86F27ADE2102E1D67842E76D535F1BD1?id=70928]kodeksu cywilnego[/link], bądź umownego (określonego w umowie). Biorąc pod uwagę bardziej liberalne zasady dotyczące potrąceń umownych, ten drugi sposób wydaje się lepszym rozwiązaniem.
Potrącenie zasadniczo ekonomicznie wywoła taki sam skutek jak umowa barterowa, a więc i tutaj symetria wartości wzajemnych usług i terminu ich wykonania ułatwi rozliczenie przez eliminację faktycznego przepływu środków pieniężnych.
Jednak w tej sytuacji odpłatnością każdej ze stron za otrzymaną usługę jest świadczenie pieniężne, co nabiera znaczenia np. wtedy, gdy realizacja potrącenia nie będzie z jakichś przyczyn możliwa albo gdy wartość faktycznie wykonanych nawzajem usług nie jest równa.
Różnica w należnych wynagrodzeniach zostanie rozliczona bez problemu w pieniądzu. Innymi słowy barter oznacza automatyczne bezgotówkowe rozliczenie z tytułu wzajemnych usług, potrącenie natomiast stwarza taką możliwość.[/ramka]
[i]Autor jest doradcą podatkowym, wspólnikiem w Kancelarii Prawniczej Włodzimierz Głowacki i Wspólnicy sp.k. z siedzibą w Poznaniu[/i]