[srodtytul]Wykładnia językowa nie wystarczy[/srodtytul]
Sąd przypomniał o ugruntowanym stanowisku, że przy wykładni przepisów prawa nie należy się ograniczać do jednego tylko jej rodzaju. Stwierdził to już [b]Sąd Najwyższy w wyroku z 8 stycznia 1993 r. (III ARN 84/92)[/b] oraz w [b]uchwale z 7 marca 1995 r. (III AZP 2/95)[/b]: „Wykładania gramatyczno-słownikowa jest tylko jednym z przyjmowanych powszechnie w rozumowaniu prawniczym sposobów wykładni, a wnioski z niej płynące mogą być również często mylące i prowadzić do merytorycznie błędnych, niezgodnych z rzeczywistymi intencjami ustawodawcy, a w końcu również do niesprawiedliwych i krzywdzących stronę procesów, rezultatów. Dlatego też musi być ona uzupełniona wnioskami płynącymi z zastosowania innych rodzajów wykładni: historycznej, systemowej, funkcjonalnej, logicznej, a wreszcie – jeżeli nie przede wszystkim – celowościowej, która w odniesieniu do indywidualnych spraw rozstrzyganych w drodze decyzji administracyjnych uznawana jest za najodpowiedniejszą i najlepiej prowadzącą do rozszyfrowania intencji i celów ustawodawcy”.
WSA uznał, że organy podatkowe, bazujące wcześniej jedynie na językowej wykładni, nie dokonały trafnej interpretacji przepisów.
Warto tu przypomnieć, że na skutek zmian rozporządzeń strefowych termin „poniesione koszty inwestycji” zastąpił wcześniej funkcjonujące określenie „wydatki faktycznie poniesione”. Stosując zasadę racjonalnego prawodawcy, taki zabieg należy uznać za działanie celowe: najprawdopodobniej chodziło właśnie o stworzenie w przepisach strefowych regulacji analogicznych do tych obowiązujących w przepisach podatkowych. Jeśli tak, to określenie „poniesione koszty inwestycji” należy interpretować jako obciążenia ekonomiczne podatnika, ewidencjonowane w dacie wykonania operacji gospodarczej, która niekoniecznie musi być tożsama z datą wydatkowania środków pieniężnych podatnika.
[srodtytul]Ponieść to być obciążonym[/srodtytul]
Następnie rzeszowski sąd zwrócił uwagę, że § 6 ust. 1 rozporządzenia strefowego, definiując wydatki kwalifikujące się do objęcia pomocą, posługuje się zwrotem „uznaje się”, a nie „są” lub „stanowią”, co oznacza, że „koszty inwestycji poniesione” nie mogą być tłumaczone w ramach wykładni językowej jako wydatki (rozchód środków pieniężnych). Nie można odnosić poszczególnych wyrazów tego zwrotu do treści funkcjonujących w języku powszechnie stosowanym. Normodawca przyjął, że wydatkiem objętym pomocą jest „poniesiony koszt inwestycji”. „Ponieść” oznacza „zostać obarczonym, obciążonym czymś”, a „koszt” oznacza tyle co „suma pieniędzy wydatkowana na kupno lub opłacenie czegoś”. Z przytoczonych znaczeń słów nie można wywieść, stosując jedynie wykładnię językową, że celem normodawcy było stosowanie metody kasowej, a więc że decydującym kryterium było faktyczne poniesienie wydatku.