Przekonali się o tym właściciele spółki prowadzącej działalność gospodarczą w zakresie usług reklamowo-promocyjnych. Spółka wyspecjalizowała się w zdobywaniu zleceń na akcje promocyjne w supermarketach. Odbiorcy jej usług to przedsiębiorcy dostarczający swoje produkty do dużych sieci handlowych.
Do tej pory spółka docierała do klientów m.in. poprzez utrzymywanie strony internetowej, ogłoszenia w prasie. Poszerzeniem możliwości pozyskania zleceń miał być pomysł kupienia za 10 000 zł konia sportowego. Koń ten w czasie zawodów nosiłby elementy dekoracyjne z logo firmy oraz byłby wystawiany pod nazwą spółki. Nazwa ta miała być dwuczłonowa (imię konia i nazwa firmy). Spółka wystąpiła o interpretację przepisów potwierdzającą możliwość rozliczenia tego wydatku w kosztach firmy.
[srodtytul]Co w koszty, a co nie[/srodtytul]
[b]Izba Skarbowa w Warszawie w interpretacji z 2 kwietnia 2009 r. (IPPB5/423-10/09-2/AS) [/b]wybrała salomonowe rozwiązanie. Stwierdziła, że zakupione elementy dekoracyjne z logo firmy, które nosić będzie koń, to wydatki reklamowe pośrednio związane z przychodami, będące kosztami uzyskania przychodu. Natomiast koszt zakupu konia oraz pozostałe wydatki związane z jego utrzymaniem (wyżywienie, opłacenie stajni) – mimo umieszczenia na zwierzęciu emblematów dekoracyjnych z logo spółki i nadania mu nazwy zawierającej element nazwy firmy – nie są kosztami uzyskania przychodu. Zakup i utrzymanie takiego „nośnika reklamy” nie jest – zdaniem izby – wydatkiem na reklamę. Koń wyścigowy ze swej istoty pełni inną rolę niż funkcja reklamowa.
[srodtytul]Reklama czy reprezentacja[/srodtytul]