Taki jest cel nowelizacji ustawy o PIT proponowanej przez senatorów. Zdaniem jej autorów ma zlikwidować zaporę dla tworzenia i rozwoju firm rodzinnych.
– Wiele osób prowadzących działalność korzysta z pomocy małżonków bez żadnej umowy – mówi Karolina Szmajdzińska z firmy rodzinnej Familko. – Nie mają bowiem środków na płacenie za nich ZUS i podatku. Możliwość zaliczania wynagrodzenia do kosztów na pewno zachęci przedsiębiorców do zatrudniania małżonków.
[srodtytul]Bliscy mają gorzej[/srodtytul]
Na odliczenie pensji męża czy żony nie pozwala obecnie art. 23 ust. 1 pkt 10 ustawy o PIT. Wyłącza z kosztów wartość własnej pracy podatnika, jego małżonka i małoletnich dzieci, a w wypadku prowadzenia działalności w formie spółki cywilnej lub osobowej spółki handlowej – także małżonków i małoletnich dzieci wspólników.
Urzędy interpretują to wyłączenie szeroko: wynagrodzenie dla zatrudnionego małżonka, także wypłacane w ramach umowy o dzieło lub zlecenia, nie może być kosztem podatkowym. Nic nie pomoże wprowadzenie rozdzielności majątkowej. Większe korzyści podatkowe ma więc przedsiębiorca, który zatrudni konkubinę, niż ten, u którego pracuje własna żona.