Zgodnie z [b]orzeczeniem ETS z 22 grudnia 2008 r. w sprawie C-414/07 Magoora sp. z o.o. przeciwko dyrektorowi Izby Skarbowej w Krakowie [/b](opisywaliśmy je w artykułach [link=http://www.rp.pl/artykul/238923.html]"Komu fiskus odda pieniądze za firmowe auto i benzynę"[/link] oraz [link=http://www.rp.pl/artykul/238923.html]"Kto może odzyskać nieodliczony VAT"[/link]) polskie przepisy ograniczające prawo do odliczenia podatku naliczonego przy nabyciu samochodów oraz paliwa są niezgodne z prawem wspólnotowym.
[srodtytul]Kiedyś wystarczyła kratka...[/srodtytul]
Problem pojawił się w związku ze zmianą (zaostrzeniem) przez polskiego ustawodawcę kryteriów odliczenia podatku naliczonego przy nabyciu samochodów wykorzystywanych w działalności gospodarczej. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że do 30 kwietnia 2004 r. o prawie do odliczenia decydowała homologacja. Aby ją uzyskać, należało zamontować w aucie tzw. kratkę. W praktyce zatem VAT od paliwa kupowanego do każdego samochodu o ładowności powyżej 500 kg mógł być odliczany.
[srodtytul]...później zaostrzono warunki...[/srodtytul]
Po przystąpieniu Polski do Wspólnoty oraz wejściu w życie nowej ustawy o VAT (1 maja 2004 r.) o prawie do odliczenia decydował tzw. wzór Lisaka. Tylko przy nabyciu pojazdów spełniających wynikające z tego wzoru kryteria można było skorzystać z odliczenia. Sytuację jeszcze bardziej skomplikowała nowelizacja ustawy o VAT, która weszła w życie 22 sierpnia 2005 r. Mówiąc w uproszczeniu, zgodnie z nowymi przepisami (obowiązującymi także obecnie) o odliczeniu decydowała liczba rzędów siedzeń. Podobnie było (w obu przypadkach) z odliczeniem VAT od paliwa.