Z początkiem 2022 r. zacznie obowiązywać obszerny pakiet przepisów podatkowych zwany Polskim Ładem. I choć ustawa wprowadzająca te zmiany została uchwalona 29 października, to najwyraźniej rządowe pomysły na przyszłoroczne reformy podatków dochodowych się nie skończyły. Oto bowiem pojawiają się kolejne nowelizacje ustawy o CIT, doczepione do ustaw, nad którymi w ubiegłym tygodniu zakończył prace Sejm.
Jedna z takich zmian dotyczy obowiązujących od początku 2021 r. przepisów o tzw. transakcjach hybrydowych. To wynikające z europejskiej dyrektywy (tzw. ATAD-2) reguły zapobiegające tworzeniu międzynarodowych struktur przedsiębiorstw obliczonych na unikanie opodatkowania. Przepisy te definiują już tzw. podmiot hybrydowy. Według obowiązującego art. 16n ustawy jest to „podmiot, który dla celów podatkowych jednego państwa jest traktowany jako podmiot nietransparentny, a dla celów podatkowych innego państwa jest traktowany jako podmiot transparentny".
Użyte w ustawie wieloznaczne pojęcie „transparentności" oznacza tu nie tyle uczciwość rozliczeń, ile fakt, że taki podmiot jest po prostu niewidoczny dla fiskusa, bo nie jest podatnikiem. Konsekwentnie „podmiot nietransparentny" to podmiot zobowiązany do płacenia podatku.
Czytaj więcej
Przy wprowadzaniu kolejnych obowiązków urzędnicy muszą sięgnąć po zdrowy rozsądek i widzieć więcej niż czubek własnego nosa. Inaczej przedsiębiorcy...
Przepisy te uzupełniono o kolejną regułę dotyczącą podmiotów hybrydowych. Otóż jeśli taki podmiot będzie zarejestrowany w Polsce albo ma tu siedzibę i będzie tu traktowany jak podatnik, to w pewnych sytuacjach będzie mógł być uznawany za polskiego rezydenta podatkowego. Stanie się tak, jeśli co najmniej 50 proc. udziałów w tym podmiocie hybrydowym posiadają, bezpośrednio lub pośrednio, podmioty powiązane z innego niż Polska państwa traktującego go jako swojego podatnika. Przy tym dochód takiego podmiotu uznanego za polskiego rezydenta podatkowego ma być opodatkowany w takim zakresie, w jakim nie podlega opodatkowaniu w inny sposób za granicą.