Z planów resortu finansów powinni się też ucieszyć ci przedsiębiorcy, którzy są na księdze przychodów i rozchodów i zostały im towary z 2021 r. Przy wyliczaniu dochodu na potrzeby składki zdrowotnej będą mogli uwzględnić różnice remanentowe. Dzięki temu zapłacą składkę od tego, co faktycznie zarobili, a nie od czystego przychodu (o projekcie Ministerstwa Finansów w tej sprawie pisaliśmy już w „Rzeczpospolitej" z 28 stycznia).
Zeznanie CIT-8
Wiceminister finansów zapowiada też przesunięcie terminów: na złożenie rocznych zeznań CIT-8 (a także zapłatę podatku) oraz sprawozdań finansowych. Te zmiany nie wiążą się bezpośrednio z Polskim Ładem, ale na pewno ucieszą księgowych, którzy zostali ostatnio obarczeni wieloma nowymi obowiązkami. Pierwszy projekt już jest. W poniedziałek Ministerstwo Finansów przedstawiło rozporządzenie przesuwające termin na sporządzanie sprawozdań finansowych (patrz ramka).
Zwolnienie 4+
Artur Soboń obiecuje także zmiany dla rodziców. Chce podnieść ustawowe limity, tak aby nie tracili prawa do nowego zwolnienia z podatku. Chodzi o rodziców mających czwórkę i więcej dzieci. O tym, że łatwo im będzie stracić nowe zwolnienie z PIT, pisaliśmy w „Rzeczpospolitej" z 16 stycznia br. Wystarczy, że pełnoletnie, uczące się dziecko zarobi w trakcie roku, np. w czasie wakacyjnej pracy, powyżej 3089 zł (chodzi o dochód). Ten sam limit obowiązuje przy rozliczeniach samotnych rodziców czy uldze na dzieci polegającej na odliczeniu od podatku. Jak wskazywał w naszym tekście ze stycznia Grzegorz Grochowina z KPMG, limit powinien zostać podwyższony, ponieważ w pewnym sensie zniechęca do podejmowania jakiejkolwiek aktywności zarobkowej przez młodych ludzi.
Polski Ład obowiązuje od 1 stycznia br., ale cały czas trwają intensywne prace nad jego nowelizacjami. Sejm uchwalił już przepisy przenoszące zasady rozliczania pracowniczych pensji z rozporządzenia do ustawy o PIT.
Ministerstwo Finansów przygotowuje też kolejne, zapowiadane już wcześniej zmiany, m.in. dotyczące rozszerzenia ulgi dla klasy średniej na zleceniobiorców czy polepszenia sytuacji samotnych rodziców.
Swoje propozycje mają też organizacje księgowych czy przedsiębiorców. Przykładowo Stowarzyszenie Współpracujących Biur Rachunkowych postuluje wprowadzenie granicznej kwoty składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Sugeruje też, aby przywrócić odliczenie składki od podatku, choćby w części, np. 50 proc. Z kolei rzecznik małych i średnich przedsiębiorców proponuje (poparła to sejmowa podkomisja do spraw mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw), aby biznes płacił składkę zdrowotną w stałej wysokości. Bez konieczności wyliczania jej co miesiąc od dochodu. Zdaniem rzecznika powinna wynosić 270,90 zł miesięcznie. Ostateczne rozliczenie następowałoby w zeznaniu o rocznym dochodzie.