Spółka twierdzi, że tak.
Ma na to kilka argumentów. Podkreśla, że zrobienie zdjęć i nagranie filmu wymaga odbycia skoku z klientem. A skoki spadochronowe to niebezpieczny sport, w którym nie ma miejsca na błędy. Lot w tunelu aerodynamicznym pozwala na doskonalenie techniki i nabycie praktycznych umiejętności. Przekłada się to na bezpieczeństwo podczas skoków.
Treningi w tunelu pozwalają też na bardziej profesjonalne wykonanie zdjęć i filmów. Skoczkowi, który przećwiczył większość typowych sytuacji, z jakimi może spotkać się w powietrzu, łatwiej się skupić na wykonywanej pracy. Wyćwiczone w tunelu aerodynamicznym nawyki stają się bowiem odruchowe i automatyczne. Wpływa to na jakość usług, co ma przełożenie na zainteresowanie klientów. I co za tym idzie, większe przychody.
Spółka nie ma też wątpliwości, że z jej działalnością związane są wydatki na opłacenie skoków dla pracowników. Zdobędą bowiem kwalifikacje niezbędne do poszerzenia jej oferty. Ponieważ odbycie skoków stanowi warunek podjęcia szkolenia instruktorskiego, wydatki na ich opłacenie umożliwią wykonywanie usług, z których spółka zamierza osiągać przychody. Ponadto pracownicy pogłębią swoje umiejętności.
Co na to fiskus? Zgodził się z argumentacją spółki. Przyznał, że wydatki na loty w tunelu aerodynamicznym i skoki spadochronowe umożliwiają pracownikom prawidłowe i bezpieczne wykonywanie swoich obowiązków. Mają też na celu rozszerzenie firmowej oferty. Można więc uznać, że wpływają na uzyskiwany przez spółkę przychód.
Skarbówka przypomniała też, że zgodnie z kodeksem pracy pracodawca obowiązany jest ułatwiać zatrudnionym osobom podnoszenie kwalifikacji zawodowych przydatnych bądź niezbędnych do należytego wykonywania swoich zadań.