Udawanie firmy po to, aby unikać podatków, jest oszustwem. Dlatego trzeba zastanowić się nad testem przedsiębiorcy, czyli sprawdzaniem, kto rzeczywiście prowadzi działalność – zapowiedziała w Wirtualnej Polsce Magdalena Biejat z Lewicy, która najprawdopodobniej będzie współtworzyć nowy rząd.
To bardzo zły pomysł – uważają eksperci.
Czytaj więcej:
– Test przedsiębiorcy to ostatnia rzecz, jaka jest teraz potrzebna biznesowi. Jeszcze bardziej skomplikuje system podatkowy, doprowadzi do niepotrzebnych nikomu sporów, zwiększy koszty pracodawców – mówi Przemysław Pruszyński, doradca podatkowy, ekspert Lewiatana.
Z etatu na działalność
Chodzi o tzw. samozatrudnionych, czyli tych, którzy prowadzą działalność gospodarczą, ale są ściśle związani z jednym kontrahentem (często byłym pracodawcą). Przechodzili z etatu na firmę z różnych powodów. Własna działalność daje możliwość rozliczania wielu wydatków w kosztach (samochód, komputer, telefon czy część opłat za mieszkanie), kuszą niższe stawki podatku (np. 19 proc. liniowy PIT od dochodu z firmy zamiast 32 proc. od zarobków na etacie), można też zaoszczędzić na ZUS (zarówno na składkach na ubezpieczenia społeczne, jak i zdrowotne). Na samozatrudnieniu zyskują także pracodawcy, współpraca z przedsiębiorcą jest dla nich łatwiejsza i tańsza niż zatrudnianie pracownika.