W środę Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną spółki, która domagała się możliwości podatkowego rozliczenia wydatków zasądzonych jako koszty postępowań sądowych. Konkretnie chodziło o kwoty, które sąd nakazał jej zwrócić stronie przeciwnej w procesach odszkodowawczych z tytułu pomocy prawnej.
We wniosku o interpretacje spółka wskazała, że w swojej wieloletniej działalności nie udało jej się ustrzec przed wypadkami przy pracy personelu. Zdarzało się, że sprawy z pracownikami kończyły się w sądzie. A ona była zobowiązywana do pokrycia kosztów pomocy prawnej świadczonej osobom występującym z roszczeniami przeciwko niej. Zapytała m.in., czy takie kwoty może zaliczyć do kosztów podatkowych swojej działalności.
Fiskus kategorycznie odpowiedział, że nie. Spółka nie zaakceptowała takiej wykładni. W skardze tłumaczyła, że wdając się w spór z pracownikami, zmierzała do weryfikacji zasadności ich roszczeń. Poprzez działania w toku postępowania sądowego przyczyniała się do zabezpieczenia źródła swoich przychodów.
Ta argumentacja nie przekonała Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim. Przypomniał, że zgodnie z kodeksem postępowania cywilnego strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony, tzw. koszty procesu. Zaliczają się do nich m.in. koszty zastępstwa procesowego. W spornym przypadku nie ma bezpośredniego związku przyczynowo-skutkowego między poniesieniem kosztu zastępstwa procesowego a osiągnięciem przychodu, jego zachowaniem czy zabezpieczeniem.
Tego samego zdania był NSA. Przypomniał, że jednym z warunków zaliczenia wydatków do kosztu jest jego poniesienie w celu osiągnięcia przychodu.