Reklama

Oszustwa VAT: konsekwencje ponoszą uczciwi

Urzędnicy walczą z wyłudzeniami VAT, konsekwencje ponoszą uczciwi przedsiębiorcy.
Oszustwa VAT: konsekwencje ponoszą uczciwi

Foto: www.sxc.hu

Zaświadczenie z urzędu o rejestracji kontrahenta, pełna dokumentacja transakcji, sfilmowanie przekazania towaru. To nie wystarczy, aby przekonać kontrolerów, że nie oszukujemy na podatku. Fiskus wie swoje.

– Skarbówka walczy z wyłudzeniami VAT, niestety, w tej walce poszkodowani są też przedsiębiorcy, którzy zostali wplątani w nieuczciwe operacje – mówi Roman Namysłowski, doradca podatkowy w Crido Taxand. – Od nich fiskus egzekwuje podatek. A udowodnić niewinność bardzo trudno. Skarbówki nie przekonują tłumaczenia, że nie wiedzieliśmy o niecnych zamiarach kontrahenta.

Dokument nic nie daje

– Kontrolerom nie wystarczą urzędowe zaświadczenia, że kontrahent jest podatnikiem VAT i prowadzi działalność. Zawsze znajdą jakiś powód do zakwestionowania transakcji. Przykładowo, że przedsiębiorca nie był w siedzibie klienta, nie zna prezesa, nie pamięta, jak się nazywa kierowca – opowiada doradca podatkowy Paweł Słojewski.

Uczciwym firmom pozostaje tylko dokładnie i drobiazgowo dokumentować przebieg transakcji. I wiele tak robi: wprowadzają wewnętrzne procedury, nagrywają transakcje, fotografują siedziby kontrahentów. Roman Namysłowski mówi jednak, że i to fiskusa nie satysfakcjonuje.

– W jednej ze spraw skarbówka zakwestionowała odliczenie VAT od zakupów paliwa, chociaż nabywca sfilmował całą transakcję. Urzędnicy uznali, że sprawa jest podejrzana, bo nagrywanie przelewania paliwa to nienaturalne zachowanie.

Reklama
Reklama

Za szybki rozładunek

O innym przypadku opowiada doradca podatkowy Anna Leszczyńska.

– Przedsiębiorca sprzedał towar zagranicznemu kontrahentowi. Miał pełną dokumentację. Fiskus uznał, że nie doszło do transakcji, bo niemożliwe, aby towar został rozładowany w pół godziny (co wynikało z dokumentów). Zdaniem urzędników rozładunek powinien trwać przynajmniej godzinę. Podejrzenia skarbówki wzbudziło też to, że przedsiębiorca w nim nie uczestniczył.

W sporach z fiskusem firmom powinien pomóc wyrok Trybunału Sprawiedliwości w polskiej sprawie C-277/14. Sąd podkreślił, że nie można odmawiać prawa do odliczenia VAT temu, kto nie wiedział i nie mógł wiedzieć, że sprzedawca popełnił przestępstwo.

Z raportu PwC wynika, że oszustwa w VAT mogą w tym roku kosztować budżet ok. 50 mld zł. Jak nam podało Ministerstwo Finansów, tylko w 2014 r. urzędy kontroli skarbowej wykryły prawie 207 tys. fikcyjnych faktur.

–Pamiętajmy, że skarbówka walczy o nasze pieniądze. I robi to, mam nadzieję, najlepiej jak potrafi – podsumowuje Roman Namysłowski.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, p.wojtasik@rp.pl

Reklama
Reklama

Opinia

Przemysław Pruszyński, doradca podatkowy, sekretarz Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan

Oszustwami w VAT zajmują się wyspecjalizowane zorganizowane grupy przestępcze. Do łańcucha transakcji mających na celu wyłudzenie podatku wprowadzane są jednak często firmy, które nie są świadome, że uczestniczą w przestępczym procederze. I to one ponoszą konsekwencje w wyniku kontroli. Urzędnicy twierdzą, że powinny oddać odliczony od zakupów VAT, ponieważ nie sprawdziły kontrahenta (którego z reguły już nie można skontrolować, bo zlikwidował działalność). Paradoksalnie podejrzenia kontrolerów wzbudza też szczegółowe udokumentowanie transakcji. To dla przedsiębiorcy sytuacja bez wyjścia: jak ma za mało dowodów, to źle, za dużo – też niedobrze.

Podatki
APA: uprzednie porozumienia cenowe narzędziem odliczania kosztów
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Podatki
Podatek u źródła trochę łagodniejszy
Podatki
NSA: ulga na złe długi nie narusza prawa unijnego
Podatki
Ulga na złe długi: kończą się terminy na odzyskanie VAT
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama