Urzędników nie przekonuje argument, że dogadanie się z poszkodowanym sąsiadem jest rozsądniejsze niż toczenie procesu sądowego. Pokazuje to interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej.
Wystąpiła o nią spółka, której spaliła się hala produkcyjna. Opisuje szczegółowo okoliczności pożaru. Między innymi to, że hydrant przeciwpożarowy nie zapewniał ciśnienia wody, doszło także do awarii sieci wodociągowej. Z tych powodów straż pożarna miała ograniczone możliwości działania i ogień rozprzestrzenił się na halę należącą do innej firmy. Jej wspólnicy wystąpili z pozwem wobec spółki, domagając się odszkodowania.