Wśród zapowiadanych przez Prawo i Sprawiedliwość sposobów na poprawę ściągalności podatków są też zmiany w ustawie o podatku akcyzowym. Poseł zwycięskiego ugrupowania Henryk Kowalczyk deklarował w ubiegłym tygodniu, że wprawdzie projekt nie jest jeszcze gotowy, ale ma dać Służbie Celnej lepsze narzędzia ścigania przemytu i zwalczania szarej strefy.
– Nie zamierzamy absolutnie zmieniać wysokości akcyzy – zastrzegł przy tym Kowalczyk.
Przerost biurokracji
Jak osiągnąć to uszczelnienie? Według ekspertów specjalizujących się w akcyzie najlepszą metodą na zmniejszenie nielegalnego obrotu alkoholem, wyrobami tytoniowymi i paliwami byłoby skierowanie większej ilości funkcjonariuszy celnych do tych zadań. Według raportu rocznego Służby Celnej za 2014 r. kontrolą nadużyć akcyzowych w kraju zajmowało się 467 celników. To zaledwie 3 proc. wszystkich, a jest ich 15,6 tys.
Równocześnie wielu funkcjonariuszy zajmuje się obsługą zbiurokratyzowanego systemu nadzoru nad wyrobami akcyzowymi w legalnie działających firmach.
– Dziś taka kontrola jest aż nadmierna – ocenia Anna Wibig, doradca podatkowy w Deloitte. Dodaje, że czasami prowadzi to do wielu sporów podatników z organami celnymi. Sięgnęły one nawet Trybunału Sprawiedliwości UE.