Ustawodawca opracował autonomiczną definicję powierzchni użytkowej budynków. Co ważne, nie jest ona tożsama ze stosowanymi w budownictwie. Zgodnie z art. 1a ust. 1 pkt 5 ustawy z 12 stycznia 1991 r. ?o podatkach i opłatach lokalnych (dalej: ustawa), powierzchnią użytkową budynku lub jego części jest powierzchnia mierzona po wewnętrznej długości ścian na wszystkich kondygnacjach, ?z wyjątkiem powierzchni klatek schodowych oraz szybów dźwigowych. Za kondygnację uważa się również garaże podziemne, piwnice, sutereny i poddasza użytkowe.
W całości ?tylko powyżej 2,2 m
Artykuł 4 ust. 1 pkt 2 ustawy stanowi, że podstawą opodatkowania dla budynków lub ich części jest powierzchnia użytkowa. Budynkiem jest natomiast obiekt budowlany w rozumieniu przepisów prawa budowlanego, który jest trwale związany z gruntem, wydzielony z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych oraz posiada fundamenty i dach. Dlatego, aby prawidłowo ustalić wysokość podatku, podatnik powinien zmierzyć należący do niego budynek.
W myśl art. 4 ust. 2 ustawy, powierzchnię pomieszczeń lub ich części oraz część kondygnacji o wysokości w świetle od 1,40 m do 2,20 m zalicza się do powierzchni użytkowej budynku w 50 proc., a jeżeli wysokość jest mniejsza niż 1,40 m, powierzchnię tę pomija się. „Pełną" powierzchnię należy zatem brać pod uwagę tylko ?w przypadku pomieszczeń, których wysokość przekracza 2,20 m.
Kłopotliwe zastosowanie
Pozornie definicja ta nie powinna przysparzać problemów interpretacyjnych. Niejednokrotnie podatnicy mają jednak kłopoty z jej zastosowaniem. Poniżej kilka kwestii najczęściej pojawiających się w praktyce.
1. Z pozwolenia ?na użytkowanie
Często podatnicy określają powierzchnię użytkową, przepisując ją z dokumentów uzyskanych od organów administracji budowlanej (najczęściej z pozwolenia na użytkowanie). Powierzchnia ta nie zawsze odpowiada tej, która jest ustalona w drodze pomiaru przeprowadzonego przy wykorzystaniu definicji z ustawy.