Zapowiada się koniec podatkowego eldorado. Od przyszłego roku spółka komandytowo-akcyjna już nie uchroni przed fiskusem. Doradcy podatkowi zapewniają jednak: ci, którzy chcą, zdążą jeszcze w tym roku z optymalizacją.
Obecnie nie ma wątpliwości, że wspólnicy s.k.a. nie muszą płacić zaliczek od dochodu z bieżącej działalności. Moment rozliczenia z fiskusem można przesunąć aż do podjęcia uchwały o wypłacie dywidendy. Albo w ogóle uniknąć daniny, jeśli przyjmie się bardziej skomplikowane struktury optymalizacyjne, np. przez wprowadzenie do spółki zamkniętego funduszu inwestycyjnego.
Ministerstwo zmienia
Od przyszłego roku ma się to skończyć. Jeśli planowane przez Ministerstwo Finansów zmiany wejdą w życie, s.k.a. będzie podatnikiem CIT. Zapłaci więc daninę od bieżących zysków z działalności, a dywidenda będzie opodatkowana ryczałtem w momencie wypłaty.
Z optymalizacją trzeba więc się spieszyć. Są jednak szanse, by zdążyć z tym do końca roku.
– Aby założyć spółkę komandytową-akcyjną, przede wszystkim musimy sporządzić jej statut (w formie aktu notarialnego) i zgłosić do Krajowego Rejestru Sądowego. Proces rejestracji trwa około trzech tygodni – mówi Piotr Liss, doradca podatkowy, partner w RSM Poland KZWS. – Potem trzeba jeszcze zaczekać na nadanie numeru REGON i NIP. Myślę, że wszystkie formalności da się załatwić do połowy listopada. Można też kupić gotowe spółki.