Zwolnienie z opodatkowania zagranicznych funduszy inwestycyjnych i emerytalnych jest dostosowaniem polskich przepisów do reguł prawa wspólnotowego.
Już w 2007 r. Komisja Europejska zwróciła uwagę na to, że polskie i zagraniczne fundusze inwestycyjne są traktowane w różny sposób przez [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=3EC0892953EAF58605FEE453B6E7CBF6?id=115893]ustawę o CIT[/link]. Stwierdziła m.in., że wyższe opodatkowanie zagranicznych funduszy emerytalnych i inwestycyjnych może zniechęcać je do inwestowania kapitału w spółki mające siedzibę w Polsce.
Może również skutkować ograniczeniem zdolności polskich spółek do pozyskiwania kapitału od zagranicznych funduszy emerytalnych i inwestycyjnych. Z tych względów Komisja uznała, że omawiana nierówność stanowi przeszkodę w rozumieniu art. 56 traktatu WE. W odpowiedzi z 22 maja 2007 r. rząd polski zobowiązał się wprowadzić odpowiednie zmiany w ustawie o CIT, lecz wywiązał się z tego dopiero teraz (pod naciskiem tzw. uzasadnionej opinii KE z 15 maja 2009 r.).
Ponieważ formy organizacyjnoprawne polskich funduszy różnią się znacznie od form, w których funkcjonują fundusze w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego, w przygotowanych regulacjach nie było możliwe odwołanie się do legalnej definicji funduszy, nie istnieją bowiem akty prawne, które na poziomie UE i EOG tworzyłyby taką jednolitą definicję.
Warto zwrócić uwagę, że w innych krajach za fundusze inwestycyjne uznaje się na przykład fundusze venture capital czy private equity działające jako spółki z o.o., akcyjne, komandytowe czy też komandytowo-akcyjne. Nie są one uznawane za fundusze na gruncie prawa polskiego.