Pierwsza wersja projektu nowelizacji ustawy o VAT zawierała tylko jeden przepis przejściowy. Zgodnie z nim o stawce decydował moment wykonania usługi lub dostawy towarów.
Później pod wpływem nacisków przedsiębiorców zaczęto wprowadzać szczególne regulacje dotyczące usług ciągłych. Pierwsza z nich ustanowiła zasadę, że momentem wykonania usługi jest ostatni dzień okresu rozliczeniowego. Jest ona jasna, ale powoduje, że wyższa stawka obejmie również usługi częściowo wykonane w 2010 r. Pojawia się więc pytanie, czy prawo nie działa wstecz.
Prawdopodobnie dlatego dodano kolejny przepis. Pozwala on na wydzielenie wynagrodzenia za usługę wykonaną do podwyższenia stawki i obciążenia go VAT w niższej wysokości ([b][link=http://www.rzeczpospolita.pl/pliki/prawo/pdf/projekt_ustawy_9-09-2010.pdf]zobacz projekt zmian w VAT[/link][/b]).
– Ten przepis zapewne rozwiązuje większość problemów firm telekomunikacyjnych. Powinny one być w stanie ustalić, które połączenia były wykonane do końca roku. Co jednak mają zrobić dostawcy energii elektrycznej lub gazu? Czy poprosić swoich odbiorców o spisanie liczników 1 stycznia 2011 r. tuż po północy? Przygotowany przepis nie przewiduje bowiem żadnych możliwości uproszczonego ustalenia zużycia na dzień zmiany stawki – zauważa Piotr Żurowski, doradca podatkowy w KPMG.
[srodtytul]Zapłacą za błędy ustawodawcy[/srodtytul]