Opisane wyżej wątpliwości nie występują obecnie w przypadku zwolnienia z akcyzy alkoholu skażonego całkowicie (art. 30 ust. 9 pkt 1). Zwolnienie to jest niezależne od pochodzenia alkoholu (obejmuje zarówno alkohol nabywany w kraju, pochodzący z innego kraju UE, jak również importowany) oraz od jego przeznaczenia. Jedynym warunkiem do jego stosowania jest faktyczne skażenie zgodnie z przepisami rozporządzenia KE.
W praktyce korzystne jest m.in. to, że z treści samego przepisu wynika, że dla skorzystania ze zwolnienia wystarczy, aby skażenie nastąpiło zgodnie z przepisami dowolnego z państw UE [b](por. też wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 8 kwietnia 2009 r., I FSK 7/09)[/b].
[srodtytul]Projektowane zmiany...[/srodtytul]
Opracowywana obecnie nowelizacja ustawy akcyzowej tę dowolność ogranicza. Według projektu z art. 30 ust. 9 pkt 1 wykreśla się słowo „dowolne”, pozostawiając zapis, że skażenie ma nastąpić zgodnie z przepisami państwa członkowskiego zgłoszonymi do KE. Nowe brzmienie przepisu, jeżeli wejdzie w proponowanej treści, będzie zatem niejasne, nie będzie bowiem jednoznacznie wskazywało, o przepisy którego z państw członkowskich chodzi.
Z samego uzasadnienia projektu wynika natomiast, że celem zmiany jest, aby zwolnienie obejmowało tylko alkohol skażony zgodnie z przepisami państwa członkowskiego, na którego terenie ma miejsce skażenie. Podobne wnioski wynikają z treści art. 30 ust. 9 pkt 1a, którego dodanie przewiduje projekt, a który stanowić ma, że zwalnia się od akcyzy alkohol produkowany na terytorium kraju całkowicie skażony środkami notyfikowanymi KE przez Polskę.
Jeżeli zatem nowelizacja ustawy wejdzie w życie w proponowanym kształcie, spowoduje istotne ograniczenia możliwości stosowania skażonego alkoholu. Przykładowo obecnie podatnicy mogą korzystać z alkoholu sprowadzanego z dowolnego państwa, o ile skażony jest środkami wskazanymi KE przez dowolne (również inne) państwo, np. sprowadzać do Polski alkohol skażony w Słowacji zgodnie z przepisami węgierskimi.
W nowym stanie prawnym możliwe będzie jedynie sprowadzenie ze Słowacji alkoholu skażonego według norm słowackich, a z Węgier według norm węgierskich (ewentualnie ze Słowacji według norm węgierskich, pod warunkiem że samo skażenie nastąpiło na Węgrzech, a następnie alkohol przetransportowano do Słowacji).
Zmiana ta skomplikuje zatem sytuację wielu podatników wykorzystujących skażony alkohol, bowiem mogą być oni zmuszeni albo do kosztownych i czasochłonnych zmian receptur swoich produktów, albo do poszukiwania nowych dostawców skażanego alkoholu, co również wiązać się będzie ze stratą pieniędzy i czasu.
Co więcej projekt nie przewiduje tu żadnego okresu przejściowego. Jeżeli zatem zostanie uchwalony w proponowanym brzmieniu, podatnicy nie będą mieli czasu na dostosowanie własnych procedur i schematów transakcji do nowych wymogów prawnych.
[srodtytul]...sprzeczne z dyrektywą[/srodtytul]
Podsumowując, warto wskazać, że omawiana zmiana budzi również wątpliwości co do zgodności z prawem wspólnotowym. Przepisy unijne dotyczące zwolnień z akcyzy nie zawierają bowiem warunku, aby skażenie alkoholu nastąpiło według konkretnych norm zgłoszonych przez państwo, na terenie którego jest ono dokonywane.
Wręcz przeciwnie ETS wskazywał, że omawiane zwolnienia należy interpretować możliwie szeroko, bowiem są one zasadą, a jakiekolwiek ich ograniczenia są od tej zasady wyjątkiem. Celem tych regulacji było bowiem opodatkowanie alkoholu konsumowanego (spożywanego), a nie służącego jako półprodukt innych wyrobów przemysłowych [b](wyrok w sprawie C-482/98)[/b]. Dlatego proponowane zmiany oceniam negatywnie.
[i]Autor jest konsultantem w Zespole Podatków Pośrednich firmy Deloitte [/i]