Ilustruje to prosty przykład. Pracodawca funduje pracownikowi karnet na basen lub siłownię za np. 20 zł i od tej wartości odprowadza 22 proc. VAT, czyli 4,4 zł. Jeśli przeciętna cena rynkowa netto tego karnetu wynosi np. 200 zł, fiskus może zażądać zapłaty 22 proc. VAT od tej kwoty, czyli 44 zł.
[b]Problem może dotyczyć wielu przedsiębiorstw, ponieważ w ostatnich latach dodatkowe atrakcje dla pracownika, mające związać go z firmą, stały się niemal standardem.[/b] Pracodawcy coraz częściej fundują np. pakiety medyczne, karnety do klubu fitness, bilety na dojazd do pracy lub na wydarzenia kulturalne. A tylko pakiety medyczne są, jako usługi medyczne, zwolnione z VAT.
[srodtytul]Liczy się cena rynkowa[/srodtytul]
Możliwość wyższego opodatkowania otwiera fiskusowi art. 32 ustawy o VAT. Stanowi on m.in., że jeśli między dostawcą a nabywcą towarów lub usług istnieją powiązania wynikające ze stosunku pracy, zostało ustalone wynagrodzenie niższe od wartości rynkowej, a nabywca nie miał pełnego prawa do odliczenia podatku naliczonego, organ podatkowy może określić wartość obrotu. Robi to, przyjmując za podstawę opodatkowania pomniejszoną o kwotę VAT wartość rynkową obliczoną zgodnie ze szczególnymi przepisami ustawy o VAT.
Wiele firm nie ma świadomości, że narażają się na problemy. Przepis w tym kształcie obowiązuje od 2008 r. Wcześniej uprawnienia organu podatkowego do kwestionowania podstawy opodatkowania były mniejsze. Zgodnie z ustawą o VAT podstawą opodatkowania jest wartość należna z tytułu sprzedaży. Przedsiębiorcy odprowadzają więc VAT od wartości świadczenia przekazanego pracownikowi. Jeśli jest niższa, automatycznie płacą niższy podatek.