W praktyce zdarza się, że przygotowując odwołanie, popełnimy jakiś błąd, zapomnimy podać istotnej informacji albo podamy tylko zarzuty bez przytaczania dowodów na ich poparcie. Nie spowoduje to, że odwołanie będzie nieskuteczne. Przynajmniej nie od razu.
Najpierw bowiem, jeśli organ podatkowy stwierdzi, że pismo ma braki formalne, wezwie nas do ich usunięcia. Dopiero wtedy, gdy nie uzupełnimy ich w wyznaczonym czasie, to mimo że urząd skarbowy przekaże nasze pismo izbie, ta będzie mogła wydać decyzję o pozostawieniu odwołania bez rozpatrzenia (>patrz niżej wypowiedź eksperta). Co istotne postanowienie to jest ostateczne i nie można się od niego odwołać.
Potwierdza to wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 18 stycznia 2000 r. (III SA 111/99). Czytamy w nim: „niepodanie przez stronę w wyznaczonym terminie elementów wymaganych przez art. 222 ordynacji podatkowej pociąga (…) za sobą konieczność wydania decyzji o pozostawieniu odwołania bez rozpatrzenia”. Nie zawsze jednak sąd był aż tak stanowczy. W wyroku z 16 grudnia 1998 r. (I SA/Gd 152/97) stwierdził bowiem, że „wymagania formalne stawiane odwołaniu w postępowaniu podatkowym (…) muszą być oceniane w sposób niekolidujący z zasadami dwuinstancyjności postępowania administracyjnego oraz sądowej kontroli decyzji administracyjnych”.
Pilnujmy zatem, by w naszym odwołaniu znalazły się wszystkie niezbędne elementy. Podajmy zarzuty, napiszmy, o co wnioskujemy. Przytoczmy też dowody na poparcie naszych twierdzeń. Takim pismem izba na pewno się zajmie.
Od momentu, gdy pismo do niej trafi, ma dwa miesiące na jego rozpatrzenie. Termin ten może przedłużyć, jeśli okaże się, że sprawa jest zawiła. O powodach przedłużenia terminu musi nas jednak powiadomić.