W międzynarodowych grupach kapitałowych spółka dominująca (holdingowa) lub inna wyspecjalizowana spółka pełni często - poza bieżącą działalnością - ściśle przypisane jej funkcje zarządcze, marketingowe, koordynacyjne, zaopatrzeniowe i dystrybucyjne. Ma to na celu stosowanie spójnej polityki wewnątrz grupy w danej dziedzinie, co przekłada się na sprawniejsze działanie grupy jako całości oraz zmniejszenie kosztów jej działalności.
Przykładem tego jest wsparcie w zakresie negocjacji z dostawcami towarów/surowców. Oczywiście podmiot, który składa bardzo duże zamówienia, jest w stanie wynegocjować znacznie lepsze warunki transakcji aniżeli niewielki nabywca. Dlatego w wielu grupach kapitałowych funkcje składającego zamówienie na dostawy dla wszystkich spółek z grupy, a zarazem negocjatora, skupiane są w ramach jednej, wybranej spółki (np. spółki holdingowej). Ponieważ ich pełnienie związane jest z ponoszeniem wielu kosztów (m.in. biura, wyposażenia, pensji pracowników, podróży), spółka taka obciąża tymi kosztami pozostałe spółki z grupy, które są beneficjentami korzystnych kontraktów przez nią zawieranych. Są to tzw. opłaty grupowe. W praktyce ich wysokość jest ustalana według klucza określonego przez spółkę dominującą. Najczęściej jest to klucz godzinowy albo przychodowy.
Polega na obliczaniu wysokości opłaty grupowej (tj. skali partycypacji przez daną spółkę w kosztach grupowych) jako iloczyn liczby godzin przepracowanych przez osoby zajmujące się danymi sprawami w spółce dominującej (lub w innej wyspecjalizowanej spółce z grupy) na rzecz spółki zależnej i stawki godzinowej przypisanej dla tego specjalisty. Jest to klucz zarówno czytelny, jak i - mogłoby się wydawać - stosunkowo prosty w zastosowaniu. Na ogół bowiem nie ma większych problemów z ustaleniem rynkowej stawki godzinowej np. specjalisty ds. marketingu, a i ustalenie czasu (liczy godzin) koniecznego temu specjaliście do realizacji założonego celu teoretycznie wydaje się proste.
Przyjęcie tego klucza zmniejsza prawdopodobieństwo skutecznego zakwestionowania przez władze skarbowe zastosowanego poziomu cen transakcyjnych. Jednak jest on relatywnie rzadko stosowany w praktyce. Wynika to głównie z tego, że znaczna część działań jest podejmowana w interesie całej grupy i w praktyce niemożliwe jest wyodrębnienie czasu, jaki specjaliści spędzili wyłącznie na pracy dla danej spółki z grupy.
Problemy mają także spółki, które stosują klucz przychodowy do obliczania opłat grupowych. Nie ma tu bowiem praktycznie znaczenia to, jaki koszt i wysiłek został poniesiony przez świadczeniodawcę z grupy na rzecz danej spółki zależnej. Jedynym kryterium, według którego wyliczana jest kwota opłat grupowych (udziału w kosztach) przypadająca na daną spółkę, jest wartość wygenerowanych przychodów przez tę spółkę w danym okresie. System ten opiera się bowiem na założeniu, że dane usługi wewnątrzgrupowe świadczone są na rzecz całej grupy, bez precyzyjnego wartościowania świadczeń wykonanych dla poszczególnych jej członków, natomiast to, że dana spółka osiągnęła wyższy przychód, oznacza, że najwięcej skorzystała z pomocy grupowej. Choć w krótkim okresie system ten może wydawać się niesprawiedliwy, to w dłuższej perspektywie pozwala jednak odzwierciedlić realny udział kosztów, które spółka wyspecjalizowana ponosi w związku z działalnością podejmowaną na rzecz poszczególnych spółek z grupy.