Potwierdzeniem jest pismo Pierwszego Wielkopolskiego Urzędu Skarbowego w Poznaniu z 10 stycznia br. (ZD/4061233/06). Czytamy w nim: "Wnioskująca ponosi wydatek z tytułu zakupu biletów lotniczych i kosztów pobytu w Polsce członka zarządu będącego rezydentem niemieckim, który "przyjeżdża załatwiać sprawy firmowe". W opinii organu podatkowego do prawidłowego funkcjonowania spółki z pewnością niezbędne jest ponoszenie wydatków związanych z funkcjonowaniem zarządu. W związku z powyższym wydatki ponoszone dla prawidłowego funkcjonowania zarządu uznane być mogą za koszty funkcjonowania spółki".
Wydatki związane z podróżą prezesa spółki (czy innego członka zarządu) będą więc kosztem podatkowym pod warunkiem, że podróż ma ścisły związek z działalnością spółki i spółka jest wstanie to wykazać. Cały ciężar dowodu spoczywa na spółce, która powinna odpowiednio udokumentować służbowy cel podróży. Pewne wskazówki daje tu pismo Drugiego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego w Warszawie z 26 lipca 2006 r. (1472/ROP1? 423? 156/239/06/RM): "Podatnik wykazał jedynie fakt podróży i pobytu członka zarządu w Kanadzie, co nie jest jednoznaczne z udowodnieniem służbowego charakteru tej podróży. Nie jest wykluczone, że celem tych wyjazdów jest pozyskiwanie źródeł finansowania spółki, negocjowanie umów i cen z kontrahentami, negocjowanie umów kredytowych, raportowanie i analiza planów finansowych spółki, podejmowanie przedstawicieli kredytodawców związanych z negocjowaniem warunków kredytowych oraz kontrolą wykorzystania kredytów przez spółkę, ale podatnik winien to bezspornie wykazać. Skoro w większości przypadków było to związane z prezentacją oferty firmy, zbieraniem zamówień i prowadzeniem negocjacji, to należało zadbać np. o udowodnienie, z kim te spotkania się odbywały, czego dotyczyły, jakie są efekty, co pozwalałoby na weryfikację takich twierdzeń przez organy".
Inny warunek, niewynikający wprost z przepisów, ale na który wskazują organy podatkowe w swoich wyjaśnieniach, to taki, by była podstawa prawna zwrotu tych wydatków członkowi zarządu w postaci odpowiednich zapisów: regulaminów, statutów, umowy spółki (patrz ramka).
Owe wewnętrzne przepisy powinny też - zdaniem organów podatkowych - regulować "zakres bądź warunki realizacji" należności z tytułu podróży służbowych członków zarządu. Jak stwierdził Małopolski Urząd Skarbowy w piśmie z 19 maja 2005 r. (PD-2/423-24/05): "Mogą one zatem postanawiać o wypłacie diet i innych należności na warunkach podobnych, jakie mają zastosowanie do podróży służbowych pracowników zatrudnionych w jednostkach państwowej lub samorządowej sfery budżetowej (czyli w rozporządzeniach ministra pracy i polityki społecznej z 19 grudnia 2002 r., DzU nr 236, poz. 1990 i 1991 ze zm. - przyp. red.), bądź ograniczyć zakres należności do zwrotu np. udokumentowanych kosztów przejazdu i ewentualnie noclegu".
Organ podatkowy nie wspomniał o innej możliwości - mianowicie o rozszerzeniu zakresu należności do zwrotu ponad to, co wynika z powołanych rozporządzeń. Nie znaczy, że nie wchodzi to w grę, w końcu żaden przepis nie limituje wydatków na ten cel do wysokości wynikającej z tych aktów prawnych.
Podobnie jest zresztą, jeśli chodzi o zwrot kosztów podróży służbowej pracowników. W piśmie z 27 grudnia 2006 r. (RO.XV/423/PDOP-476/542/JB/06), dotyczącym prezesa na etacie, Pierwszy Urząd Skarbowy w Białymstoku stwierdził: "zarówno diety, jak i zwrot wydatków w formie ryczałtów lub wydatków faktycznie poniesionych, udokumentowanych fakturą lub rachunkiem, stanowią u pracodawcy koszty uzyskania przychodów w pełnej wypłaconej pracownikowi kwocie nawet wówczas, gdy przekroczą limity określone w przepisach ww. rozporządzenia, pod warunkiem że spółka wykaże ich związek z pozyskiwaniem przychodów w firmie" (ale uwaga, nie dotyczy to zwrotu kosztów przejazdu własnym samochodem -bo tu obowiązuje limit kilometrówki).