Z przepisów wynika jednak, że to nieodpłatne świadczenie na rzecz pracownika. Uzyskuje on korzyści, bo używa samochodu pracodawcy na własne potrzeby. Urzędy nie mają wątpliwości, że to jego przychód. Co więcej, wyceniany według cen stosowanych przez wypożyczalnie. Udostępnienie auta może się więc okazać nieopłacalne dla pracowników. Dlatego firmy niechętnie rozliczają ich prywatne wojaże.
Samochód służbowy przeznaczony jest do celów zawodowych. Korzystając z niego, pracownik wypełnia swoje obowiązki. Nie zarabia więc na tym, że pojedzie do urzędu albo banku załatwić firmową sprawę. To oczywiste i zgadzają się na to też urzędy.
Inaczej będzie, gdy podróżuje w sprawach prywatnych. Tu urzędy nie mają wątpliwości - uzyskuje przychód, który pracodawca powinien doliczyć do wynagrodzenia. Sprawa jest jasna, jeśli szef pozwala oficjalnie wykorzystywać auto poza pracą. Wtedy musi naliczyć przychód. Z reguły jednak przyjmuje się, że samochód jest używany tylko na cele firmowe i pracodawca nie bawi się w ustalanie, kiedy, gdzie i za ile pojechał jego podopieczny. Oczywiście urząd może to zweryfikować. Na pewno podejrzenia kontrolerów wzbudzą faktury na benzynę z miejscowości, w których firma nie ma żadnych interesów. Zwrócą również uwagę na koszty eksploatacji auta w czasie wakacji pracownika oraz podczas weekendu. Mogą też sprawdzić, czy wydatki na samochód są adekwatne do charakteru pracy użytkownika.
Jak wycenić przychód pracownika korzystającego dla własnych celów z samochodu szefa? Podatnicy mają różne koncepcje, ale urzędy są nieugięte - trzeba odnieść się do cen rynkowych, czyli stawek stosowanych przez wypożyczalnie samochodów. Potwierdza to przykładowo interpretacja Drugiego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego w Warszawie z 1 lutego 2006 r. (1472/DPC/415-1/06/DW). Spółka argumentowała, że nie można przyjąć cen z wypożyczalni, gdyż ponoszą one wyższe koszty ubezpieczenia samochodów. Proponowała więc, aby przyjąć stawki z rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej w sprawie podróży służbowych. Urząd odwołał się jednak do art. 11 ust. 2 a pkt 4 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (dalej updof), który mówi, że wartość świadczenia ustalamy "na podstawie cen rynkowych stosowanych przy świadczeniu usług lub udostępnianiu rzeczy lub praw tego samego rodzaju i gatunku, z uwzględnieniem w szczególności ich stanu i stopnia zużycia oraz czasu i miejsca udostępnienia".
Więcej na temat wyceny przychodu napisał Drugi Śląski Urząd Skarbowy w Bielsku-Białej. Jak czytamy w interpretacji z 26 października 2004 r. (PD/2/415-25/2004/29389)? "Ustalając przychód pracownika z udostępnienia samochodu służbowego do celów prywatnych, należy wziąć pod uwagę markę samochodu, rok produkcji, stan techniczny, przebieg, wyposażenie itp., a także zasady korzystania z niego (np. kto płaci za paliwo, przeglądy techniczne, naprawy itp.) i porównać z cenami usług świadczonych przez działające na tym samym terenie co spółka firmy zajmujące się wynajmem takich samochodów, które po analizie powyższych kryteriów odpowiadają samochodowi wykorzystywanemu przez pracownika".