Sprawa dotyczy modelu współpracy planowanego przez sieć salonów oferujących usługi fryzjerstwa męskiego i barberskie. Firma chce oprzeć relację z osobami posiadającymi odpowiednie kwalifikacje na umowach o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Strony miałyby świadomie wybrać cywilnoprawną podstawę współpracy, a usługodawcy zostaliby poinformowani m.in. o braku gwarancji konkretnej liczby godzin, stałego wynagrodzenia czy urlopu pracowniczego. Nie miałyby ich również obowiązywać regulamin pracy, listy obecności, polecenia służbowe ani kary porządkowe.
Model zakładałby sporą elastyczność po stronie usługodawcy. Miałby on sam wskazywać dni i przedziały godzinowe, w których jest dostępny. Nie musiałby zgłaszać przyszłej dostępności, mógłby ograniczać liczbę przyjmowanych klientów, wyłączyć określony rodzaj usługi czy odmówić przyjęcia nowego zlecenia, zanim je zaakceptuje. Nie miałby też obowiązku przebywania w salonie poza czasem potrzebnym do wykonania przyjętych usług.
Ta swoboda zmieniałaby się jednak w momencie zaakceptowania rezerwacji.
Po jej przyjęciu usługodawca zostawałby bowiem związany miejscem i czasem wykonania usługi oraz włączony w zorganizowany przez salon proces obsługi klienta.
Firma zapewniałaby przy tym niemal całe zaplecze niezbędne do wykonywania działalności. Chodzi o lokal, stanowisko fryzjerskie, fotele, lustra, media, zaplecze sanitarne, system rezerwacyjny, terminal płatniczy, recepcję oraz materiały potrzebne do obsługi klientów. Usługodawca może korzystać z własnych maszynek, trymerów, nożyczek czy grzebieni, ale zasadnicza infrastruktura pozostaje po stronie salonu.
To również firma ustalałaby cennik, organizowałaby przyjmowanie i ewidencjonowanie płatności oraz obsługę reklamacji. Usługodawca nie mógłby samodzielnie zmieniać cen.
Czytaj więcej:
Najwięcej obaw budzi kwestia definicji platformy, mechanizm domniemania stosunku pracy oraz współodpowiedzialność pośredników.
Pro
Nowa interpretacja GIP nie na rękę salonom
W ocenie GIP kluczowe jest jednak to, że usługi barberskie nie stanowią odrębnego przedsięwzięcia prowadzonego przez usługodawcę. Są podstawową działalnością salonu i mają być wykonywane w ramach procesu obsługi klientów zorganizowanego przez przedsiębiorcę oraz pod jego marką. Rezultaty pracy usługodawcy są więc bezpośrednio wykorzystywane w działalności firmy.
Nie oznacza to, że barber ma być przez cały czas bezpośrednio nadzorowany. Firma zakłada, że nie będzie otrzymywał bieżących instrukcji dotyczących techniki strzyżenia, kolejności czynności, doboru narzędzi czy sposobu prowadzenia konsultacji z klientem. Sposób wykonania usługi ma dobierać samodzielnie, zgodnie ze swoją wiedzą zawodową, zasadami sztuki, wymogami sanitarnymi i ustaleniami z klientem. Zdaniem GIP taka autonomia nie przesądza jednak o braku podporządkowania pracowniczego. Samodzielny dobór techniki wykonywania usługi może być bowiem charakterystyczny także dla wykwalifikowanego pracownika, od którego pracodawca nie musi wymagać wykonywania każdej czynności według szczegółowej instrukcji.
Jednocześnie salon zachowuje szereg instrumentów organizowania i kontrolowania pracy. Określa zakres oferowanych usług i ich ceny, organizuje dopływ klientów i rezerwacje, zapewnia stanowisko i infrastrukturę, ustala zasady korzystania z niej oraz kontroluje przestrzeganie standardów higieny, bezpieczeństwa, ochrony danych i komunikacji z klientem. Może również odmówić udostępnienia stanowiska lub urządzenia w określonych sytuacjach, a także uczestniczy w rozpatrywaniu reklamacji.
Osobiste wykonywanie usług, własny sprzęt. Co z umową?
W ocenie inspekcji oznacza to organizacyjne włączenie usługodawcy w funkcjonowanie salonu.
GIP nie uznał również argumentu dotyczącego zastępstwa. Jak zauważył, chociaż umowa przewiduje możliwość posłużenia się odpowiednio wykwalifikowanym zastępcą, nie jest to generalne uprawnienie do swobodnego powierzenia innej osobie całego obowiązku świadczenia usług. Zastępstwo dotyczy konkretnej zaakceptowanej rezerwacji, wymaga powiadomienia salonu i klienta, a kandydat na zastępcę może zostać zweryfikowany przez koordynatora. Ostatecznie zasadą pozostaje osobiste wykonywanie usług.
Podobnie GIP ocenił możliwość świadczenia usług dla innych podmiotów. Brak wyłączności nie przesądza o cywilnoprawnym charakterze relacji, ponieważ możliwość równoległego zatrudnienia czy wykonywania usług na rzecz innych podmiotów może występować także w stosunku pracy. To samo dotyczy własnych narzędzi fryzjera. Maszynka czy nożyczki nie zastępują bowiem całego zaplecza gospodarczego i organizacyjnego zapewnianego przez salon.
GIP zwrócił też uwagę, że uzależnienie wynagrodzenia od liczby i wartości wykonanych usług może występować również w stosunku pracy. Brak gwarancji klientów czy wynagrodzenia za oczekiwanie nie może natomiast uchylać ochrony wynikającej z prawnej kwalifikacji rzeczywistych warunków wykonywania pracy.
Czytaj więcej
Nawet 60 tys. zł może zapłacić firma za zawarcie umów o staż w innym celu niż zdobycie wiedzy, umiejętności praktycznych i doświadczenia zawodowego.
Ostatecznie GIP uznał stanowisko firmy za nieprawidłowe. W jego ocenie elementy swobody usługodawcy – takie jak możliwość wyboru dostępności, świadczenia usług dla innych podmiotów czy samodzielnego wyboru techniki pracy – mają znaczenie, ale nie dominują nad pozostałymi cechami przedstawionego modelu.
Decydujące znaczenie ma całościowa ocena relacji: osobiste wykonywanie określonego rodzaju pracy, odpłatność, wykonywanie podstawowych usług przedsiębiorstwa, organizacyjne włączenie w działalność salonu, związanie zaakceptowanymi rezerwacjami, korzystanie z infrastruktury przedsiębiorcy oraz podleganie określonym przez niego zasadom organizacyjnym i kontrolnym.
Interpretacja GIP: UNP: GIP- 26- 297676 GIP-GPP.5180.5.2026.3