Tak uznali posłowie w stanowisku dotyczącym projektu przepisów przyjętych w środę przez Komisję. Poparło je 402 deputowanych, 188 głosowało przeciw, 171 się wstrzymało.
W głosowaniu znaczną przewagą głosów (400 za, 285 przeciw, 7 wstrzymujących się) przyjęto poprawkę postulującą wprowadzenie obowiązkowych certyfikatów "należytej staranności" dla "wszystkich unijnych importerów" pozyskujących minerały i metale na obszarach objętymi konfliktami. Poprawka ta zmienia nie tylko projekt Komisji Europejskiej, ale również tekst przyjęty przez parlamentarną komisję handlu międzynarodowego.
Co więcej, 880 tysięcy głównie małych i średnich przedsiębiorstw używających cyny, tantalu, wolframu i złota do produkcji wyrobów konsumpcyjnych, miałoby obowiązek przedkładania informacji na temat kroków, jakie podjęły, aby zidentyfikować ryzyko w łańcuchu dostaw objętych przepisami minerałów i metali i przeciwdziałać mu.
Obowiązkowa certyfikacja
Huty i rafinerie złota to ostatni etap, na którym możliwe jest jeszcze ustalenie pochodzenia minerałów. Dlatego posłowie chcą pójść dalej niż proponowana przez Komisję "samocertyfikacja" i opowiadają się za poddaniem hut i rafinerii obowiązkowemu audytowi "przeprowadzanemu przez niezależny podmiot zewnętrzny w odniesieniu do praktyk w zakresie należytej staranności w łańcuchu dostaw".
Posłowie chcą również, aby Komisja zapewniła mikroprzedsiębiorstwom oraz małym i średnim przedsiębiorstwom, które chcą otrzymać certyfikaty, pomoc finansową z programu na rzecz konkurencyjności przedsiębiorstw oraz małych i średnich przedsiębiorstw (COSME).