Po tym, jak jeden z wielkopolskich tartaków został przejęty przez producenta okien, część pracowników odeszła z firmy za porozumieniem stron. Jeden z nich, przedstawiciel handlowy ds. kluczowych klientów, po pięciu miesiącach od rozstania wysłał do byłego pracodawcy żądanie wypłaty 15 tys. zł jako odszkodowanie za powstrzymywanie się od działalności konkurencyjnej.
Okazało się, że spółka przejmująca nic nie wiedziała o tym, że poprzedni pracodawca zawarł z zatrudnionymi umowy o zakazie konkurencji po ustaniu zatrudnienia. W myśl tych umów pracownicy mieli się powstrzymywać od podejmowania działalności konkurencyjnej przez sześć miesięcy od odejścia z firmy, w zamian za co pracodawca miał płacić odszkodowanie w wysokości 25 proc. ich dotychczasowego wynagrodzenia.
Sąd rejonowy, do którego trafiła ta sprawa, uznał, że umowa o zakazie zatrudnienia po ustaniu stosunku pracy jest odrębna od umowy o pracę, nie przechodzi więc na nowego pracodawcę w myśl art. 231 kodeksu pracy w sytuacji, gdy ten przejmuje część bądź całą firmę razem z pracownikami.
Sąd okręgowy, do którego trafiło odwołanie pracownika, nie był już pewien rozstrzygnięcia i skierował w tej sprawie pytanie prawne do Sądu Najwyższego.
– W tym wypadku nowy pracodawca nie wiedział, że przejęta spółka zawarła z pracownikami takie umowy. Umowy o zakazie konkurencji nie wchodzą bowiem w skład akt osobowych pracowników, a w wyniku niefrasobliwości dotychczasowego pracodawcy nie przekazał on nowemu informacji na ten temat – tłumaczył Michał Bernaciak, poznański radca prawny, w czasie rozprawy w SN. – Skoro nowy pracodawca nie wiedział o takich umowach, to nie miał nawet szansy ich wypowiedzieć przed rozwiązaniem umowy z danym pracownikiem – wskazywał.