Zmieniające się potrzeby gospodarcze wymagają przesuwania pracowników do wykonywania odmiennych obowiązków. Warto pomyśleć o tym już przy konstruowaniu umów o pracę. Odpowiednie wykorzystanie przepisów kodeksu pracy pozwoli powierzyć podwładnemu inną pracę nawet na pół roku.
Lepiej ogólnie
W jednej miejscowości pracodawca prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Zapotrzebowanie na pracę zmienia się w nich w różnych miesiącach, ale nigdy nie jest stałe. Czy aby skierować kogoś do pracy w innym punkcie, szef musi wypowiadać warunki pracy?
Z reguły nie będzie takiej potrzeby. Decydujące znaczenie ma jednak szczegółowość umowy o pracę przy określeniu miejsca jej wykonywania (art. 29 § 1 pkt 2 kodeksu pracy). Jeżeli jako miejsce wykonywania pracy strony wskazały miejscowość, dopuszczalne jest skierowanie pracownika do innego zakładu prowadzonego przez tego samego pracodawcę bez zgody etatowca i wypowiadania warunków zatrudnienia. Pod warunkiem że rodzaj pracy również odpowiada temu określonemu w umowie. Inaczej będzie, gdy w umowie jako miejsce świadczenia pracy wskazano konkretny punkt gastronomiczny. Taki zapis uniemożliwia polecenie etatowcowi wykonywania pracy w innym miejscu niż to, które określa umowa.
W różnych miejscowościach
Spółka budowlana prowadziła dotąd budowy w miejscowości, która jest jej siedzibą. Obecnie planuje startować w przetargach w innych miastach. W umowach o pracę proponuje etatowcom wpisywanie miejsca, w którym pracodawca będzie prowadził budowę (zamiast konkretnej miejscowości czy siedziby zakładu). Czy takie określenie miejsca wykonywania pracy jest zgodne z prawem?
Tak. W ten sposób pracodawca uchroni się przed koniecznością ciągłego wypowiadania podwładnym warunków pracy co do miejsca ich zatrudniania. W firmach budowlanych powszechną praktyką jest realizowanie kontraktów w różnych miastach i kierowanie pracowników zatrudnionych w zakładzie będącym siedzibą pracodawcy do zadań w innych miejscowościach.