Wczoraj na Stadionie Narodowym zebrała się ponad setka przedsiębiorców zatrudniających niepełnosprawnych i tyle samo pracowników z różnymi ułomnościami. Chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko niekorzystnej dla nich inicjatywie zmiany przepisów.
Prace nad nowelizacją ustawy o rehabilitacji społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych toczą się w klubie Platformy Obywatelskiej. Nieformalnie dowiedzieliśmy się jednak, że pomysłodawcą zmian jest działające przy Ministerstwie Pracy Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych.
– W największym uproszczeniu sens tej nowelizacji polega na tym, że rząd chce się wycofać z nowelizacji przepisów sprzed czterech lat – tłumaczy Marek Łukomski, przewodniczący Rady Programowej Stowarzyszenia Niepełnosprawni dla Środowiska EKON. – Zostały wtedy ustanowione nowe zasady udzielania ulg we wpłatach do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych od firm zatrudniających co najmniej 25 pracowników, które nie spełniają ustawowego wymogu zatrudnienia co najmniej 6 proc. niepełnosprawnych.
Każdy taki nieobecny w firmie niepełnosprawny kosztuje przedsiębiorcę ponad 1,6 tys. zł miesięcznie. Może jednak uniknąć zapłaty nawet 80 proc. tej kary, jeśli zakupi usługi lub produkty firmy zatrudniającej co najmniej 30 proc. niepełnosprawnych z najcięższymi schorzeniami. To osoby niewidzące, niesłyszące lub ze schorzeniami psychiatrycznymi.
Nowela ma zmniejszyć limit możliwych odliczeń do 30 proc. kary płaconej przez firmę niezatrudniającej odpowiedniej liczby osób niepełnosprawnych. Po zmianach przeszło 25 tys. firm, które płaci obecnie kary, odprowadzi do PFRON dodatkowe 300 mln zł, bo będą im przysługiwały niższe odliczenia.