Zakupy publiczne czekają duże zmiany. Za trzy lata ma nastąpić pełna elektronizacja przetargów, za rok oferty mają być oceniane na podstawie kryterium jakości ekonomicznej. Powstaje zupełnie nowa ustawa, do jej roboczej wersji dotarła „Rzeczpospolita". Prawo zamówień publicznych zastąpi ustawa o systemie zamówień publicznych, która wdroży do naszego porządku prawnego najnowsze unijne dyrektywy.
Anita Wichniak-Olczak, rzecznik prasowy Urzędu Zamówień Publicznych, podkreśla, że za wcześnie mówić o szczegółach.
– Planuje się, by do końca kwietnia projekt został przekazany do uzgodnień międzyresortowych – mówi.
Jego robocza wersja jest już poddawana wstępnym konsultacjom. Są w nim głównie normy, których wdrożenia wymaga od nas UE, m.in. przepis, zgodnie z którym zamawiający będzie wybierał ofertę najbardziej korzystną ekonomicznie. To pojęcie oznacza albo ofertę najtańszą, albo o najlepszej relacji jakości do ceny. Ma też nastąpić pełna elektronizacja zamówień od 2018 r. I zwiększy się nacisk na innowacje. Ustawa przewiduje też nowy tryb: partnerstwo innowacyjne. Wyłączona z reżimu ustawowego zostanie m.in. część usług prawnych.
Na wdrożenie unijnych dyrektyw mamy czas do kwietnia 2016 r., stąd pośpiech. Część ekspertów jest jednak krytyczna zarówno wobec samego projektu, jak i sposobu, w jaki jest tworzony.