Zarzuty opierają się na naruszeniu art. 92 Konstytucji RP. W myśl tego przepisu rozporządzenia mogą być wydawane przez organy wskazane w konstytucji wyłącznie na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu wykonania przepisów ustawowych. Upoważnienie ustawowe powinno zaś m.in. szczegółowo określać wytyczne dotyczące treści rozporządzenia.
Zbyt ogólny przepis
– Upoważnienie zawarte w art. 775 § 2 kodeksu pracy, na podstawie którego zostało wydane rozporządzenie określające należności z tytułu podróży służbowych, ma charakter bardzo ogólny – mówi Sławomir Paruch, radca prawny, partner w Kancelarii Raczkowski Paruch. Przepis ten nie zawiera wyraźnej podstawy do nałożenia na pracodawcę obowiązków wynikających z przepisów rozporządzenia. Szczególnie co do obowiązku zapewnienia pracownikom darmowego noclegu i zwrotu kosztów noclegu w upoważnieniu zawarto wyłącznie lakoniczne stwierdzenie, że rozporządzenie powinno określać „limit na nocleg w poszczególnych państwach" oraz „warunki zwrotu kosztów noclegu". Podobne wątpliwości dotyczą zwrotu kosztów przejazdów i innych wydatków związanych ze służbowym wyjazdem.
Będą odszkodowania
Zarzuty dotyczące zgodności rozporządzenia z 29 stycznia 2013 r. w sprawie delegacji służbowych z konstytucją nie dają jednak obecnie podstawy do odmowy wypłaty świadczeń przewidzianych w tych przepisach.
– Dopiero po uchyleniu przepisów przez Trybunał możliwe będzie dochodzenie przez przedsiębiorców zwrotu wydatków na podróże służbowe pracowników – mówi adwokat Joanna Jasiewicz z kancelarii Gide Loyrette Nouel. – W wypadku kierowców zatrudnionych w transporcie międzynarodowym roszczenia wynikające z przepisów sięgają dziesiątek tysięcy złotych. Moim zdaniem nie ma podstaw do tego, by przedsiębiorcy dochodzili odszkodowań od pracowników, którzy otrzymali te świadczenia na podstawie prawomocnych wyroków. W rachubę wchodzi raczej odpowiedzialność odszkodowawcza Skarbu Państwa za wydanie przepisów niezgodnych z konstytucją. Kierowcy muszą się jednak liczyć ze wznowieniem postępowań w ich sprawach.
Opinia dla „Rz"