Pobór wód powierzchniowych na potrzeby energetyki czy do stawów hodowlanych nie będzie już zwolniony z opłat środowiskowych. Przewiduje to projekt nowej ustawy – Prawo wodne, który zmienia także przepisy dotyczące ochrony środowiska.
Taka informacja może zmartwić wielu przedsiębiorców. Tym bardziej że na etapie prac nad założeniami do nowych przepisów Ministerstwo Środowiska nie wykluczało, że np. hodowcy ryb nadal nie będą płacić za wodę do stawów, która i tak potem wraca do rzek czy jezior.
Resort środowiska miał przeanalizować sytuację po wygraniu przez Niemcy przed Trybunałem Sprawiedliwości UE sprawy o to, że nie wprowadziły takich opłat u siebie. TS UE uznał, że unijne regulacje nie nakładają na państwa członkowskie takiego obowiązku.
Opłaty środowiskowe co do zasady uiszczają przedsiębiorcy, których działalność szkodzi przyrodzie, np. emitują gazy czy właśnie pobierają wodę z rzek, jezior lub ze studni na potrzeby swojej działalności. Jak się jednak okazuje, mimo że część przedsiębiorców zwraca wodę do środowiska, wprowadzenie zwolnień nie jest takie proste.
– Musimy wykazać przed Komisją Europejską, że dana gałąź gospodarki, która korzysta z wody, zwraca ją do środowiska w takim samym stanie lub lepszym – mówi Paweł Mikusek, rzecznik Ministerstwa Środowiska.