Zgodnie z art. 29 § 1 pkt 2 k.p. jednym z niezbędnych elementów umowy o pracę jest określenie miejsca jej wykonywania. W tym zakresie strony mają daleko posuniętą swobodę, dlatego wolno im wskazać zarówno konkretny punkt (adres), jak i szerszy obszar. Tak podane miejsce wykonywania pracy musi się jednak wiązać z jej rodzajem oraz umożliwiać jej realizację ?w normach czasu pracy obowiązujących pracownika (por. wyrok Sądu Najwyższego ?z 11 kwietnia 2001 r., I PKN 350/00). Dlatego, co do zasady, nie ma przeszkód, aby pracownikowi mobilnemu (np. przedstawiciel handlowy) określić miejsce pracy jako obszar miasta, województwa, kraju czy nawet „teren UE". Również osoba, której praca nie polega na stałym przemieszczaniu się, może mieć szeroko wskazane miejsce jej wykonywania, jeśli uzasadnia to rzeczywisty zakres powierzonych zadań.
Interes pracownika ?a interes ZUS
U zatrudnionego w rodzimej firmie, którego miejsce pracy nie przekracza terytorium Polski, może powstać wątpliwość, jak zakwalifikować ?i prawidłowo rozliczyć pracę wykonywaną poza granicami kraju (w szczególności w podróży służbowej). U pracodawcy prywatnego to, jakie należności przysługują etatowcowi, określają w pierwszej kolejności wewnętrzne przepisy prawa pracy lub umowa o pracę (art. 775 k.p.).
Zakładamy tu, że w relacji pracownik – pracodawca nie ma sporu co do rozliczeń ?z tych tytułów. Problemem może być natomiast rozliczenie z ZUS. Chodzi o ustalenie, które z wypłaconych należności zaliczyć do podstawy wymiaru składek społecznych, ?a które są zwolnione z tego obowiązku zgodnie z rozporządzeniem ministra pracy ?i polityki społecznej z 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne ?i rentowe (DzU nr 161, ?poz. 1106 ze zm., dalej rozporządzenie składkowe). Podstawą wymiaru składek pracownika jest przychód w rozumieniu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. W myśl jej art. 12 za przychody ze stosunku pracy uznaje się wszelkie wypłaty pieniężne oraz wartość pieniężną świadczeń w naturze bądź ich ekwiwalenty, bez względu na źródło ich finansowania, a ponadto świadczenia pieniężne ponoszone za pracownika.
Dla podwładnego polskiej firmy zainteresowanego uzyskaniem jak najwyższego wynagrodzenia do ręki korzystniej jest zakwalifikować wyjazd do pracy za granicę jako podróż służbową, a nie jako oddelegowanie do Niemiec czy Holandii. W tej drugiej sytuacji zgodnie z § 2 pkt 16 rozporządzenia składkowego zwolnieniu podlega bowiem wyłącznie część wynagrodzenia w wysokości równowartości diety przysługującej za podróż służbową poza granicami kraju (określonej zgodnie z rozporządzeniem z 29 stycznia 2013 r. w sprawie należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej, DzU z 2013 r., poz. 167) z zastrzeżeniem, że miesięczny przychód stanowiący podstawę wymiaru ZUS nie może być niższy niż kwota przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia za pracę. Gdy zaś etatowiec przebywa w podróży służbowej, to zgodnie z § 2 ?pkt 15 rozporządzenia składkowego zwolniona jest zarówno dieta, jak i inne należności z racji wyjazdu. Z oczywistych względów interes pracownika (określany jako „gra na najniższą emeryturę gwarantowaną przez państwo") jest w tym wypadku sprzeczny z interesem ZUS. Dlatego trzeba precyzyjnie określić, czy konkretna praca wykonywana za granicą jest świadczona ?w podróży czy doszło do zmiany angażu co do miejsca jej realizacji.
Kiedy wyjazd służbowy
Definiuje ją art. 775 § 1 k.p. jako wykonywanie przez pracownika na polecenie pracodawcy zadania służbowego poza miejscowością, w której znajduje się siedziba pracodawcy lub poza stałym miejscem pracy. Pierwszą istotną cechą podróży służbowej jest jednostronna, czasowa zmiana miejsca wykonywania pracy dokonana przez szefa, bez zmiany samego angażu. Wyklucza to, aby za podróż służbową uznać wykonywanie pracy w miejscu delegowania za zgodą pracownika. Zgoda ta nie jest przedmiotem negocjacji stron ani warunkowana aprobatą podwładnego. Istota polecenia wynika bowiem z jego podległości dyspozycjom szefa. Dlatego etatowiec ma co do zasady zaakceptować takie polecenie.