Pracodawcy i prawnicy zastanawiają się często nad tym, czy ?i na ile długi i nienaganny staż pracy może wpływać na ocenę zachowania podwładnego ?o znamionach ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków.
Ciekawe, choć sprzeczne ze sobą poglądy wyraziły niedawno sądy w sprawie pewnej przedstawicielki medycznej. Do jej obowiązków należało m.in. odwiedzanie lekarzy w obrębie ustalonego obszaru i zapoznawanie ich z produktami firmy podczas bezpośrednich spotkań. Można powiedzieć, że to rutynowe czynności reprezentantki tej grupy zawodowej. Kolejny etap jej pracy polegał na składaniu raportów pracodawcy z wizyt. Raporty, i owszem, składała terminowo, tyle że, delikatnie rzecz ujmując, mijały się one z prawdą. Przedstawicielka medyczna odnotowała w nich też wizyty, których nie było, co akurat było okolicznością bezsporną. Zakończyło się to dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy i – czego należało się spodziewać – odwołaniem do sądu. Rejonowy je oddalił, ?a okręgowy uwzględnił. Posłużył się przy tym następującą argumentacją:
- ?dokonując oceny spełnienia przesłanek dyscyplinarnego zwolnienia, należy również wziąć pod uwagę okoliczności związane z osobą pracownika,
- ?chociaż zachowanie przedstawicielki medycznej, które polegało na umyślnym sporządzaniu raportów niezgodnych z prawdą, jest niestosowne, karygodne i naganne, to
- ?waga tego przewinienia nie uzasadnia dyscyplinarki, gdyż kobieta miała wieloletni staż pracy i to nienagannej.