Zamawiający może uwzględnić żądania odwołującego. W takiej sytuacji, zgodnie z przepisami prawa zamówień publicznych, postępowanie przed Krajową Izbą Odwoławczą jest umarzane.

W jaki jednak sposób te żądania odwołującego muszą być uwzględniane? Taką kwestią zajmowała się Izba podczas jednego z ostatnich postępowań. Odwołujący zwrócił się do Izby, uznał bowiem, że zamawiający, chociaż złożył wcześniej taką deklarację, nie spełnił jego żądań. Odwołujący oczekiwał wykluczenia przedsiębiorcy, który wygrał, i wyboru właśnie jego. Zwycięskiej ofercie zarzucał m.in. niezgodność ze specyfikacją istotnych warunków zamówienia. Zamawiający przeprowadził ponownie czynność wyboru oferty, ale ostatecznie znów wygrała ta sama firma co w pierwszym postępowaniu.

Krajowa Izba Odwoławcza nie przyznała jednak racji odwołującemu (sygnatura akt: KIO 616/14).

Wskazała, że uwzględnienie odwołania przez zamawiającego powinno być czynnością przemyślaną i racjonalną, jednakże nie zawsze tak jest.

„Niemniej jednak nie może to prowadzić do sankcjonowania żądań obejmujących czynności sprzeczne z prawem, a w tym stanie faktycznym niewątpliwie by tak było" – wskazała KIO w uzasadnieniu orzeczenia.

Izba oceniła bowiem, że nie było podstaw do odrzucenia zwycięskiej oferty. Podkreśliła też, że zarzut naruszenia art. 186 ust. 3 ustawy prawa zamówień publicznych (który odnosi się właśnie do sytuacji uwzględnienia zarzutów) nie może stanowić samoistnej podstawy do wniesienia odwołania. Izba musi także zbadać, czy nowe działania, podjęte po uznaniu w całości zarzutów podniesionych we wcześniejszym odwołaniu, są zgodne z przepisami ustawy – pzp. Dlatego też, podnosząc ten zarzut, należy także wskazać na merytoryczne zastrzeżenia odnoszące się do działań zamawiającego.