W projektach Partnerstwa Publiczno-Prywatnego w Europie i na świecie partnerzy prywatni realizują projekty przeważnie poprzez swoje spółki celowe, tworzone na podstawie lokalnego prawa. W Polsce, jak się powszechnie wskazuje w środowisku prawniczym i urzędowym, jednym z niepotrzebnych ograniczeń swobody realizacji projektów PPP jest konieczność utworzenia przez partnera prywatnego spółki celowej już na etapie decyzji o udziale w przetargu. Czy słusznie?
Partnerzy prywatni realizują projekty przeważnie poprzez swoje spółki celowe, tworzone na podstawie lokalnego prawa
Na świecie jest to możliwe
Powszechnie wiadomo, że w krajach o rozwiniętym rynku Partnerstwa Publiczno-Prywatnego, realizacja tego typu projektów odbywa się przeważnie formie celowych (projektowych) spółek – córek globalnych firm związanych z budową i eksploatacją infrastruktury (ang. special purpose vehicle, SPV). Jest to ściśle powiązane z mechanizmem finansowania takich przedsięwzięć (project finance) i strukturą rozkładu ryzyka. Spółkę projektową powołuje partner prywatny (samodzielnie lub z podmiotem publicznym) dopiero po wyborze jego oferty jako najkorzystniejszej w przetargu na budowę i eksploatację infrastruktury.
Wcześniejsze powoływanie spółki byłoby bowiem nieracjonalne, skoro przed rozstrzygnięciem nie wiadomo, czy dana oferta zwycięży i czy zasadne będzie ponosić koszty związane z utworzeniem spółki projektowej. Jednocześnie dyrektywy Unii Europejskiej w sprawie zamówień publicznych nie wprowadzają w tym zakresie ograniczeń i takie rozwiązanie jest stosowane w Europie w projektach Partnerstwa Publiczno-Prywatnego.
U nas się nie uda
Zgodnie z art. 7 ust. 3 ustawy p.z.p. zamówienia publicznego można udzielić jedynie wykonawcy wybranemu zgodnie z tą ustawą.