Zasada wolności świadczenia pracy wynika z art. 65 ust. 1 konstytucji – każdemu przysługuje wolność wyboru i wykonywania zawodu oraz wyboru miejsca pracy. Kodeks pracy dodaje, że każdy ma prawo do swobodnie wybranej pracy. Nikomu, z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie, nie można zabronić wykonywania zawodu (art. 10 k.p.).
Ponadto pracodawca przy rekrutacji nie może dociekać, czy kandydatka jest w ciąży. Nawet gdyby miał takie informacje, nie wolno mu uzależniać zatrudnienia od tej okoliczności. Szefa, który podejmowałby decyzję na podstawie takiego kryterium, można skutecznie posądzić o dyskryminację w zatrudnieniu.
Wbrew normom czy pozorność
Nie ulega zatem wątpliwości, że kobieta w ciąży ma pełne prawo podjąć zatrudnienie. Z reguły realizacja zadań służbowych nie trwa wtedy długo. Przyszła matka często korzysta ze zwolnienia lekarskiego, a potem urlopu macierzyńskiego. W obu sytuacjach może liczyć na świadczenia równe poborom ustalonym w angażu. Dlatego kobieta w ciąży, która podjęła pracę w tym stanie, musi spodziewać się, że jej zatrudnienie zostanie zweryfikowane pod kątem ustalenia, czy nie jest czynnością mającą na celu obejście prawa >patrz ramka.
Dość często umowie o pracę zawartej przez ciężarną zarzuca się też pozorność. Zgodnie z art. 83 § 1 kodeksu cywilnego nieważne jest oświadczenie woli złożone drugiej stronie za jej zgodą dla pozoru. Jeżeli oświadczenie takie złożono po to, aby ukryć inną czynność prawną, ważność oświadczenia ocenia się według właściwości tej czynności.
W wyroku z 14 marca 2001 r. (II UKN 258/00) Sąd Najwyższy uznał, że nie można przyjąć pozorności oświadczenia woli o zawarciu umowy o pracę, gdy etatowiec podjął pracę i ją wykonywał, a pracodawca świadczenie to przyjmował.