Umiejętnie prowadzona kampania pozwala też na redukcję kosztów. Firmy, które korzystają z nowej metody, wchodzą jednak w sferę ważnych dóbr przysługujących konsumentom, takich jak nazwiska, wizerunki i inne dobra osobiste, a także własność intelektualna. Trend ten nie może zatem przekroczyć granic wyznaczonych ich prawną ochroną.
Prawo do wizerunku jest niezbywalne. Przysługuje każdej osobie fizycznej. Niezbywalność oznacza, że nie można go przenieść na inną osobę. Można jednak zezwolić na korzystanie z wizerunku. Zgodę może zastąpić otrzymanie umówionej zapłaty za pozowanie, jednak w przypadku crowdsourcingu byłyby to zapewne odosobnione przypadki. Inne wyjątki dotyczące m.in. osoby publicznej uwiecznionej w związku z pełnioną funkcją nie pozwalają na korzystanie z wizerunku w celach reklamowych.
Wizerunek to nie tylko twarz, ale każda charakterystyczna cecha, która identyfikuje osobę. Może być nim głos, ale i szczególne cechy fizjonomii (oczy, nos, postura itp.), a nawet charakterystyczne powiedzonka lub zachowania. Co więcej, rozpowszechnianiem wizerunku jest nie tylko publikacja zdjęcia, ale każda technika udostępnienia tych cech pozwalająca na identyfikację.
Jeżeli zatem Coca-Cola umieszcza na swoich produktach imiona lub inne słowa o pozytywnych konotacjach, to nie dochodzi do naruszenia prawa do wizerunku. Już jednak dla wykorzystania twarzy czy nazwiska konieczna jest zgoda zainteresowanego.
Zezwolenie nie wymaga szczególnej formy. Teoretycznie może być nawet dorozumiane, chociaż nie może być domniemane. W praktyce zaleca się jednak, aby stosowny dokument wyraźnie określał zasady zamieszczania wizerunku lub innych dóbr na stronach internetowych czy produktach lub reguły ich wykorzystywania w innej formie promocji. Istotne jest precyzyjne określenie dopuszczalnego zakresu i sposobu wykorzystania wizerunku (np. tylko na puszkach) oraz jego czasu.