Pracownik Lasów Państwowych i jednocześnie związkowiec NSZZ „Solidarność" korzystał z ochrony przed zwolnieniem, jaką dawała mu działalność w tej organizacji w latach 2006–2010.
Gdy w 2009 r. zrezygnował z funkcji w NSZZ „S", na rzecz organizacji innego związku zawodowego Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, w której był zatrudniony, wypowiedziała mu umowę o pracę.
Gdy pracownik odwołał się do sądu rejonowego, ten uznał, że wypowiedzenie mu umowy nie miało wystarczających podstaw i przywrócił go na dotychczasowe stanowisko. Przy tym przyznał mu także ponad 50 tys. zł wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy. Sąd okręgowy nie uwzględnił tego wyroku i zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia. Sąd rejonowy jeszcze raz stwierdził. że zwolnienie nie miało podstaw prawnych i potwierdził, że pracownikowi należy się przywrócenie do pracy. W związku z przysługującą mu ochroną przed zwolnieniem po zakończeniu kadencji przyznał mu wynagrodzenie za czas procesu, które urosło do ponad 110 tys. zł. Tym razem sąd okręgowy także nie zgodził się z rozstrzygnięciem sądu rejonowego. Sędziowie rozpatrujący sprawę w drugiej instancji uznali bowiem, że pracownik był przedstawicielem międzyzakładowej organizacji związkowej, dlatego, zgodnie z art. 34² ustawy o związkach zawodowych, nie przysługiwała mu ochrona przed zwolnieniem po upływie kadencji w jego strukturach.
Zakaz zwalniania przez rok od zakończenia kadencji nie może być ograniczany
Pracownik złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Sędziowie SN w wyroku, który zapadł na posiedzeniu niejawnym, nie mieli wątpliwości, że ustawa o związkach zawodowych nie rozróżnia uprawnień działaczy ze względu na strukturę, w której wykonują swoje obowiązki (sygnatura akt: II PK 262/12).