Art. 183a § 5 pkt 2 kodeksu pracy zawiera definicję „molestowania". Jest to takie niepożądane zachowanie, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika i stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery.
Ustawodawca wyraźnie zatem odróżnił to pojęcie od „molestowania seksualnego", które oznacza każde niepożądane zachowanie fizyczne, słowne lub pozawerbalne o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci podwładnego, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika, a w szczególności stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery. Molestowanie seksualne jest przejawem dyskryminacji ze względu na płeć, a – w konsekwencji – łamie ono zasadę równego traktowania w zatrudnieniu.
Bez względu na to, czy pracownik poddał się, czy też nie molestowaniu lub molestowaniu seksualnemu pracodawcy bądź współpracownika, nigdy nie może on ponosić z tego tytułu jakichkolwiek negatywnych skutków. Tak stanowi art. 183a § 7 k.p. Przytoczona regulacja koresponduje więc z treścią art. 183e § 1 k.p.
Rekompensata pieniężna
Zgodnie z cytowaną normą skorzystanie przez pracownika z uprawnień przysługujących za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu – tj. z żądania odszkodowania w wysokości nie niższej od minimalnej pensji – nie tylko nie może być podstawą niekorzystnego traktowania tej osoby, ale nie może też powodować jakichkolwiek ujemnych następstw wobec niej. Zwłaszcza wykluczone jest wskazanie tej przyczyny jako uzasadnienia wypowiedzenia umowy, czy jego rozwiązania przez pracodawcę ze skutkiem natychmiastowym.
Przykład