- W biurku pracownika znalazłem opróżnioną do połowy butelkę koniaku. Obok stał kieliszek z widocznymi śladami użytkowania. Do tego odkrycia doszło przypadkiem, gdy szukałem firmowych dokumentów podczas choroby podwładnego. Od dłuższego czasu podejrzewałem go o picie w pracy. Czy teraz, kiedy potwierdziły się moje przypuszczenia, mogę go ukarać finansowo? – pyta czytelnik.
Nie. Samo przechowywanie w biurku napojów procentowych nie jest zabronione. Niedozwolone jest ich spożywanie w godzinach pracy. Ale to trzeba podwładnemu udowodnić. Na podstawie zawartości pracowniczego biurka nie można karać za domniemane łamanie dyscypliny pracy. Sankcję może ponieść jedynie ten, komu udowodni się uchybienie. Szef nie może w tym wypadku obniżyć wynagrodzenia pracownika.
Na gorącym uczynku
Konsekwencje popijania trunków w pracy mogą być dla podwładnego bardzo poważne. Szef ma prawo nałożyć pieniężną karę porządkową, a w skrajnym wypadku nawet zwolnić dyscyplinarnie za taką niesubordynację. Finansowe skutki dosięgną jednak tylko tego, kto aktywnie oddaje się temu nałogowi w czasie pełnienia swoich etatowych obowiązków. A to dlatego, że art. 108 § 2 k.p. stanowi, że nałożenie kar finansowych jest dopuszczalne tylko w ścisłych przypadkach, czyli za:
- naruszenie przepisów bhp i przeciwpożarowych,
- stawienie się do firmy w stanie nietrzeźwości,