Na podstawie art. 23¹ kodeksu pracy w razie przejścia zakładu pracy lub jego części na innego pracodawcę staje się on z mocy prawa stroną w dotychczasowych stosunkach pracy. Dlatego nowy zakład nie musi zawierać z pracownikami przejmowanej firmy umów o pracę. Tak uznał Sąd Najwyższy w wyroku z 28 września 1990 r. (I PR 251/90).
Jaka przyczyna
Transfer sam w sobie nie może stanowić przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie przez pracodawcę stosunku pracy. Ustawodawca zagwarantował więc ciągłość zatrudnienia dla przejmowanej załogi. Nie oznacza to jednak, że wszyscy będą pracować na dotychczasowych zasadach. Nowy szef ma bowiem prawo zmienić warunki pracy i płacy. Taką decyzję wolno mu podjąć nawet pierwszego dnia po transferze, choć przyczyną nie może być sam fakt przejęcia firmy. Powody muszą być inne.
Nowe propozycje dla zleceniobiorców
Inaczej jest u osób związanych z dotychczasowym zakładem na podstawie umów cywilnoprawnych. Z dniem transferu zakładu pracodawca musi zaproponować nowe warunki pracy i płacy osobom świadczącym dotychczas zadania na innej podstawie niż umowa o pracę, np. na zlecenie. Wskazuje także nie krótszy niż siedmiodniowy termin, do kiedy te osoby mogą złożyć oświadczenie o przyjęciu lub odrzuceniu proponowanych warunków.
Jeśli strony nie uzgodnią nowych zasad, stosunek pracy rozwiązuje się z upływem okresu równego okresowi wypowiedzenia, liczonego od dnia, w którym pracownik złożył oświadczenie o odmowie przyjęcia proponowanych warunków, lub od dnia, do którego mógł złożyć takie oświadczenie.
Lepiej z układem
Gwarancją czasowej stabilizacji mimo przejęcia zakładu może być układ zbiorowy pracy (uzp). Na mocy art. 241