Analizując go, szef powinien rozważyć, czy pracownik faktycznie nie może wykonać tych czynności w czasie wolnym od pracy. Bierze także pod uwagę, czy prośba ma charakter doraźny i incydentalny. Pierwsze kryterium jest zachowane, ale dwutygodniowe szkolenie wyklucza jego incydentalną postać.
Tym samym uniemożliwia zwolnienie z pracy na podstawie art. 25 ust. 2 ustawy o z.z.
Szef musi się zgodzić
Poza łącznym spełnieniem tych warunków, czyli niezbędnością wykonania doraźnej czynności i koniecznością jej wykonania w czasie pracy oraz pełnieniem przez pracownika funkcji związkowej, zwolnienie ze świadczenia pracy, aby dokonać takiej czynności, musi być poprzedzone złożeniem wniosku.
Gdy te przesłanki zachodzą, pracodawca jest związany takim pismem podwładnego o wolne. Nie może więc oceniać zasadności samego zwolnienia, czy częstotliwości powoływania się przez działacza na przysługujący mu przywilej.
Nie oznacza to jednak, że pracownik może korzystać z tego uprawnienia, pomija- jąc pracodawcę. Samowolne zwolnienie się ze świadczenia obowiązków służbowych mogłoby dezorganizować pracę zakładu, a ponadto stanowić podstawę dyscyplinarnego zwolnienia go na mocy art. 52 k.p.
O konieczności uzyskania zgody rozstrzygnął Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 13 stycznia 2005 r. (II PK 117/04). Przyjął, że obowiązek udzielenia zwolnienia na czas pełnienia zadań związkowych ma charakter bezwzględny. Tym samym ciąży na pracodawcy niezależnie od faktycznych możliwości udzielenia pracownikowi zwolnienia w określonym czasie.