W tym wyroku SN zwrócił uwagę na jeszcze jeden ważny problem. Otóż obowiązkiem pracownika jest dbałość o dobro i mienie pracodawcy (art. 100 § 2 pkt 4 k.p.). Dlatego szef może odmówić udzielenia urlopu na żądanie, gdyby zachodziła sytuacja, której nie można byłoby pogodzić z tym wymogiem.
SN zilustrował to przykładem zakładu, którego wszyscy pracownicy albo znacząca ich część wystąpiła o udzielenie im urlopu na żądanie tego samego dnia.
Nadużycie prawa
W kolejnym wyroku z 15 listopada 2006 (I PK 128/06) SN wyraźnie stwierdził, że w sytuacjach wyjątkowych należy dopuścić nieuwzględnienie przez pracodawcę wniosku o udzielenie urlopu na żądanie, powołując się na nadużycie przez podwładnego prawa podmiotowego (art. 8 k.p.).
Prawo pracy ma zapewniać m.in. prawidłową organizację pracy. Z tym kłóciłoby się dopuszczenie do sytuacji, w której pracownik wymusiłby na szefie udzielenie mu tego urlopu albo wziął go bez liczenia się z potrzebami pracodawcy. Dezorganizowałoby to pracę, bo firma nie mogłaby odpowiednio wcześnie zareagować na nieobecność podwładnego, choćby przez zapewnienie jego zastępstwa.
Szef powinien uwzględnić wniosek o urlop na żądanie, jeżeli zwolnienie takie we wnioskowanym czasie nie koliduje z zapewnieniem normalnego toku pracy. Oznacza to, że realizacja prawa pracownika do wypoczynku jest korygowana potrzebami pracodawcy, koniecznością obecności podwładnego w zakładzie. Takie z kolei stanowisko reprezentował SN w wyroku z 16 września 2008 (II PK 26/08).
SN wyjaśnił jednocześnie, że mogą zdarzyć się sytuacje, w których szef może odmówić uwzględnienia żądania pracownika, bo wymóg ustawowy udzielenia urlopu przez pracodawcę byłby zbędny, gdyby jego czynność w każdym wypadku miała sprowadzać się wyłącznie do akceptacji wniosku pracownika.