Jaskrawym przykładem nieprawidłowości jest warszawski informatyk i grafik komputerowy, a jednocześnie niepełnosprawny w stopniu umiarkowanym. Ostatnio pracował w jednej ze stołecznych spółdzielni inwalidów, a także w fundacji. Oba te podmioty są nastawione na zatrudnianie niepełnosprawnych.
2,8 mld zł wyda w tym roku PFRON na dofinansowania
– Na papierze bardzo dużo zarabiałem, ale faktycznie do ręki dostawałem ok. 300 zł – mówił wczoraj w radiowej Trójce Stanisław Fiłonowicz.
Skąd się biorą takie nieprawidłowości? Jednym z powodów jest wysokie dofinansowanie, jakie pracodawcy mogą otrzymać z tytułu zatrudniania niepełnosprawnych. W zależności od stopnia inwalidztwa i wysokości wynagrodzenia takiej osoby przedsiębiorca może otrzymać od 500 do 2,5 tys. zł.
Kusi kasa
Paradoksem tego systemu jest, że dofinansowanie rośnie wraz ze wzrostem wynagrodzenia pracownika i stopniem jego niepełnosprawności. Najwięcej dotacji może otrzymać przedsiębiorca, który zatrudni osobę z najcięższymi schorzeniami, czyli epileptyka, niewidomego czy osobę upośledzoną psychicznie. Otrzyma nawet 2552 zł dofinansowania miesięcznie, pod warunkiem że podwładny, który jest często zdolny do wykonywania bardzo ograniczonych czynności, dostanie 3 tys. zł wynagrodzenia.