Idea ubezpieczenia od utraconego zysku jest odzwierciedleniem zasady przewidującej, że naprawienie szkody powinno obejmować zarówno straty, jakie poszkodowany poniósł, jak i korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby szkoda nie nastąpiła.Na płaszczyźnie kodeksu cywilnego zarówno wybór sposobu naprawienia szkody, jak i zakres oraz wysokość dochodzonej straty należą wyłącznie do poszkodowanego. To do niego należy decyzja, czy chce dochodzić pokrycia wyłącznie poniesionej straty, czy również utraconego zysku (jeśli potrafi go udokumentować).
Zatem wydaje się, że w przypadku ubezpieczenia utraty zysku, które należy do typu dobrowolnego i umownego (a w praktyce często indywidualnie negocjowanego przez strony), możliwe jest ubezpieczenie wyłącznie ryzyka utraty zysku. W tej sytuacji należy również skatalogować okoliczności mogące spowodować zaistnienie szkody, czyli istotnego zakłócenia funkcjonowania przedsiębiorcy, tak aby towarzystwa ubezpieczeniowe nie stawiały wymogu wcześniejszego zawierania bądź istnienia już zawartych ubezpieczeń majątkowych mienia przedsiębiorcy.
Dotyczy to szczególnie firm usługowych, których głównym kapitałem są pracownicy profesjonaliści wykonujący określonego rodzaju usługi. Często jest tak, że mienie posiadane przez tego typu firmy nie jest znaczne, ale osiągane przez nie przychody są bardzo wysokie.Stąd też wydaje się, że w przypadku tego typu przedsiębiorców towarzystwa ubezpieczeniowe powinny indywidualnie negocjować warunki ubezpieczenia utraty zysku (business interruption).
Co do zasady nie ma przeszkód, aby do takich zdarzeń powodujących szkodę, w postaci zakłócenia bądź przerwy w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa, nie zaliczyć np. epidemii grypy, która zdziesiątkowała pracowników. Mimo to, przy braku formalnych przeszkód do wprowadzenia takiego modelu ubezpieczenia utraty zysku, wydaje się, że problemem do pokonania w praktyce byłoby nie tylko określenie sumy ubezpieczenia, ale przede wszystkim ustalenie katalogu zdarzeń powodujących szkodę.
Komentuje Igor Marek, radca prawny TGC Corporate Lawyers
Na razie ubezpieczenie business interruption nie występuje w obrocie gospodarczym samoistnie. Jest to bowiem ubezpieczenie skutków określonego w umowie zdarzenia wywołującego szkodę w majątku lub istotne zakłócenie działalności ubezpieczonego. Z reguły jest dodatkowym ubezpieczeniem łączonym z ubezpieczeniami mienia od innych rodzajów ryzyka (np. ognia i innych zdarzeń losowych).
Ubezpieczenie utraty zysku, czyli ubezpieczenie typu business interruption odpowiednio dobrane do potrzeb danego przedsiębiorstwa, pozwala ubezpieczonemu zapobiec sytuacji, gdy nieprzewidziane zdarzenie spowoduje dalej idące skutki niż dająca się szybko usunąć lub naprawić szkoda w mieniu.
Z reguły jego celem jest umożliwienie ubezpieczonemu przywrócenia stanu jego poprzedniej działalności sprzed wystąpienia zdarzenia objętego ubezpieczeniem.Stąd też nie ma formalnych przeszkód, aby przedsiębiorca prowadzący wyłącznie działalność usługową ubezpieczył swoją firmę od utraty zysku bez konieczności zawierania innych umów ubezpieczeń majątkowych mienia przedsiębiorcy.
Jednak towarzystwa ubezpieczeniowe w Polsce niechętnie patrzą na takie poszerzenie zakresu definicji tego typu ubezpieczenia.W praktyce zawsze – nawet przy obecnie stosowanym „modelu” ubezpieczenia business interruption – może wystąpić konieczność ustalenia rzeczywistego, utraconego zysku, nawet w przypadku gdy przedsiębiorca prowadzi pełne księgi rachunkowe i gdy metoda kalkulacji przewidywanego zysku brutto została również ustalona z ubezpieczycielem. Jednakże pomimo tej trudności warto pomyśleć także o ubezpieczeniu utraty zysku przy prowadzeniu własnej działalności.