Gdy Covec wygrał przetarg na budowę dwóch odcinków autostrady A2, wszyscy byli przekonani, że ma to być sposób na zaistnienie na rynku unijnych zamówień publicznych. Kraje starej Unii utrudniały bowiem Chińczykom jak mogły start w swoich przetargach. Dzięki zrealizowaniu inwestycji w Polsce mogliby oni zdobyć referencje, które byłyby honorowane w całej UE. Dlatego też nasza branża budowlana słała do Komisji Europejskiej ostrzeżenia, że prawdopodobnie prace mają być wykonane poniżej kosztów własnych, a straty zostaną pokryte przez chiński rząd.
Kto pierwszy odstąpił
Po odstąpieniu od umowy przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad Covec przez trzy lata nie będzie mógł wystartować w żadnym z organizowanych przez nią przetargów. Tu jednak rodzi się problem. Przepisy mówią bowiem o wykluczeniu z przetargów firm, którym zamawiający wypowiedział wcześniej umowę (rozwiązał ją lub odstąpił od niej). Tymczasem wcześniej to Covec odstąpił od umowy. Czy w tej sytuacji będzie miał prawo startować w dalszych przetargach autostradowych?
3 lata wykluczenia grożą nierzetelnym firmom
– Sama deklaracja o odstąpieniu nie oznacza, że rzeczywiście do niego doszło. Umowy o zamówienia publiczne są tak konstruowane, że wykonawcy trudno od nich odstąpić. Jeśli nie było ku temu podstaw, to taka czynność jest nieważna i liczy się tylko odstąpienie przez GDDKiA – wyjaśnia Piotr Trębicki, radca prawny prowadzący kancelarię.
Dopiero po wyroku
Dyrekcja uznała odstąpienie od umowy przez Covec za bezskuteczne, co oznacza, że jeśli wystartuje on w kolejnych przetargach, zostanie z nich wykluczony.